Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Joanna Żółkowska ceni sobie niezależność

Życie uczuciowe Joanny Żółkowskiej (70 l.) pełne było wzlotów i upadków. Z ojcem swojej córki, Pauliny, rozstała się zaledwie kilka lat po jej urodzeniu. Kiedy wydawało się, że odnalazła szczęście u boku Krzysztofa Pieczyńskiego, uczucie wypaliło się. Na szczęście w końcu spotkała na swojej drodze reżysera Roberta Glińskiego.

Od pierwszej roli przylgnęła do niej łatka buntowniczki. Podziwiano ją też za odwagę. Joanna Żółkowska zademonstrowała swoje wdzięki na scenie teatralnej w słynnej krakowskiej inscenizacji "Dziadów".

Reklama

Przez lata krytycy chętnie pisali, że jej typ urody pasuje do ról źle wychowanych panienek. Na szczęście nie dała się zaszufladkować.

Poczucie humoru i dystans do samej siebie umożliwiły jej grę w bogatym repertuarze, ale także przeprowadziły ją przez rafy życiowe. Jedną z nich był związek ze starszym o 13 lat aktorem Witoldem Holtzem (82 l.).

Poznała go w czasie największego swojego buntu, gdy miała 25 lat. Zamieszkali razem. Po dwóch latach zostali rodzicami Pauliny (43 l.). I wtedy przewartościowała wszystko w życiu.

Całkowicie poświęciła się wychowaniu dziecka, rezygnując z wielu propozycji zawodowych. Trudno jednak było utrzymać rodzinny klan, gdy partner nie dawał rady bardziej wybić się na scenie od niej i wciąż pozostawał bezrobotny.

Podjęła decyzję o powrocie do pracy, gdy Paulina miała 3 lata. Ale choć zabezpieczała rodzinie byt, przyczyniło się to do pogłębienia trudności w związku.

Drogi Joanny Żółkowskiej i ojca jej córki powoli się rozchodziły. A ona, zapracowana, w końcu poddała się urokowi młodszego o 7 lat kolegi z teatru. Był nim Krzysztof Pieczyński (62 l.), który trafił do Teatru Powszechnego w 1980 roku, zaraz po studiach.

Przez 6 lat grali razem i byli sobie bliscy, w Warszawie plotkowano o ich relacjach. Ale wszystko ma swój kres. Żar romansu wygasł, podobnie jak domowe ognisko.

Joanna Żółkowska zrozumiała, że nie da się już rozniecić żadnego z tych płomieni. Chociaż Paulina miała 13 lat, zdecydowała się zamieszkać z nią sama.

- Rozstaliśmy się bez koszmarów, ale wszyscy boleśnie to przeżyliśmy - wspomina aktorka tamten czas.

Tym boleśniejszy, że w jej życiu powtórzyła się historia, która była udziałem jej mamy i ojca.

Czytaj dalej na następnej stronie

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Żółkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »