Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Joanna Szczepkowska znów będzie babcią?

Kiedyś to córka wspierała matkę. Dziś Hanna Konarowska (32 l.) może liczyć na pomoc mamy Joann Szczepkowskiej (62 l.). Dzięki temu nie boi się podjąć odważnej decyzji.

Gdy tylko córeczka Hanny, Zosia (4 l.) usłyszy, że jej babcia, Joanna Szczepkowska (62) zaprasza ją do siebie na noc, na jej twarzy pojawia się uśmiech.

Reklama

"Zachowuje się jakby szła do swojej najlepszej koleżanki. I to nie dlatego, że babcia pozwala jej na wszystko, tylko jak się z nią bawi, to sama zamienia się w dziecko" – zdradza młoda aktorka.

To dzięki pomocy mamy i taty, Mirosława Konarowskiego, mogła wrócić do pracy po narodzinach dziecka.

Ich relacje w przeszłości nie były jednak idealne. Kiedy Szczepkowska rozwiodła się z Mirosławem, jej córka była jeszcze dzieckiem.

Joanna, która wzięła na siebie ciężar utrzymania rodziny, jeździła po całej Polsce ze swoimi przedstawieniami.

Hania bardzo wtedy za nią tęskniła. Dorastając, musiała się zmierzyć z trudnym charakterem mamy, który dopiero po latach okazał się efektem choroby – ADHD, czyli nadpobudliwości psychoruchowej.

"Kiedy ona odpływała myślami, sądziłam, że wynika to z jej artystycznej natury. Czy to, że mówiła do siebie na ulicy i ma osobny świat.

Przestałam już próbować jej tłumaczyć, dlaczego kiedy jedziemy trasą szybkiego ruchu, nie mogę się zatrzymać gdziekolwiek, choć ona nalega, bo uważa, że już pojechałyśmy za daleko" – wspominała Hanna.

To ona wsparła mamę, gdy po ostrych wypowiedziach aktorki na temat homolobby w teatrze, zraziła do siebie środowisko aktorskie.

Dziś role nareszcie się odwróciły i to mama stała się dla niej pomocą. Dzięki temu wraz z partnerem Jakubem Wonsem zaczęli myśleć o rodzeństwie dla Zosi.

"Chcemy mieć z Kubą drugie dziecko" – wyznała aktorka.

Joanna trzyma kciuki za ich starania. A i ojciec Hanny wspiera ją dobrym słowem.

"Kiedy zwierzałam się tacie ze swoich obaw, że nie będzie łatwo, to powiedział: Do dwójki też przyjdę!” - cieszy się Hanna.




Dowiedz się więcej na temat: Joanna Szczepkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje