Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Joanna Kurowska wyjawiła smutną prawdę. Tak wyglądały ostatnie dni Czerwińskiej…

Od śmierci Zofii Czerwińskiej (†85 l.) minęło ponad pół roku, ale Joanna Kurowska (54 l.) cały czas nie może pogodzić się z jej śmiercią. Właśnie zdradziła, jak wyglądały ostatnie dni życia zmarłej gwiazdy.

Była przy niej w ostatnich tygodniach jej życia. Dzwoniła do niej codziennie, dopytywała o zdrowie. Jak to przyjaciółka. Chciała odwiedzić ją w szpitalu, ale Zofia Czerwińska nie chciała, by widziano ją w takim stanie. 

Reklama

"Nie lubiła obarczać swoimi problemami. Chciała tylko nieść radość" - mówi gazecie "Świat i Ludzie" Joanna Kurowska. 

Dzięki niej rzeczywistość była szalona, bo kochała życie, dobrą zabawę, młodość. Dla niej miłość oznaczała radość z czyjegoś szczęścia. 

"Była silna i wrażliwa jednocześnie. Nad każdym się pochylała" - mówi Joanna. 

Zofia Czerwińska była świetną aktorką, ale w życiu nie potrafiła udawać. Dlatego nie chciała napisać książki wspomnieniowej, choć z jej lekkością wypowiedzi, poczuciem humoru, powstałby wydawniczy bestseller. Miała genialną pamięć. I to właśnie okazało się problemem. 

"Jak ja mam napisać książkę, skoro tyle rzeczy pamiętam? I wiem, że w swojej książce ten aktor nakłamał, tamten nakłamał, bo pamiętam jak było. Musiałabym te ich kłamstwa po kolei ujawniać, a nie chcę tego robić drugiemu człowiekowi "- wspomina słowa przyjaciółki Joanna. 

Dla przyjaciół Zofia zawsze miała czas. Uwielbiała biesiadować! Joanna poznała ją na początku lat 90., na planie filmu "Czterdziestolatek. 20 lat później". Ostatnio grały w serialu "Świat według Kiepskich". Razem latały na plan do Wrocławia. Zofia miała problemy z kręgosłupem i poruszała się na wózku inwalidzkim. 

***
Czytaj więcej na kolejnej stronie:

"Ale do końca humor jej dopisywał. Była królową anegdot, duszą towarzystwa. W styczniu, po dniu zdjęciowym, balowałyśmy długo. Była kolacja, winko, Zosia to uwielbiała..." - wspomina wzruszona Ostatni raz widziały się tydzień przed operacją pani Zofii.  

Mówię "Zosia, mogę cię odwiedzić w szpitalu albo choć przysłać SMS?" 

"Nie. Sama zadzwonię po wszystkim. A jak stanie się to nieodwracalne, to dowiesz się z gazet... I tak było" - mówi aktorka. 

Zofia Czerwińska odeszła 13 marca. Podczas ceremonii pogrzebowej Joanna przeczytała fragment z Księgi Hioba. 

"Zosia wymyśliła sobie swój pogrzeb w każdym szczególe, urna musiała być różowa. Spisała testament. O wszystkich pomyślała" - mówi aktorka. Ukochanym pieskiem Zofii, yorkiem Zenkiem, zaopiekowała się sąsiadka, wielka miłośniczka zwierząt. W mieszkaniu Zofii na Powiślu mieszka teraz jej rodzina. 

"Zosia byłaby zadowolona, że jest jak jest" - mówi Joanna. "Ale... bardzo mi jej brakuje "- dodaje smutno.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zofia Czerwińska | Joanna Kurowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »