Przejdź na stronę główną Interia.pl

Joanna Koroniewska wraca do "M jak miłość"? Dostała propozyję nie do odrzucenia

Joanna Koroniewska (39 l.) ma szansę wrócić do serialu "M jak miłość". Czy zdecyduje się przyjąć propozycję?

To już cztery lata, jak odeszła z popularnego tasiemca, ale publiczność do dzisiaj widzi w niej Małgosię Mostowiak. Tymczasem ona polubiła skromne życie. Od czasu do czasu zagra w jakiejś reklamie, albo podłoży głos do kreskówki, ale cały swój wolny czas poświęca córce.

Reklama

Janinka jest bardzo utalentowana artystycznie, gra na flecie i pianinie, pięknie śpiewa. Popołudniami uczy się w szkole muzycznej. - Joasia cały dzień ją tylko wozi i odbiera. Janinka koło 14. kończy lekcje, a po południu ma zajęcia dodatkowe, więc jak się już ją raz odbierze, to za chwilę trzeba znowu jechać. Całe życie w samochodzie - zdradziła ostatnio teściowa Joanny Katarzyna Dowbor.

Sama przekonała się, jak ważna jest obecność matki w życiu dziecka, zwłaszcza małego. Ona nie miała tyle czasu dla syna, dopiero przy drugim dziecku, córeczce Marysi, naprawiła ten błąd. Ale ostatnio sytuacja w "M jak miłość się zmieniła".

Pogrzeb ojca

Kilka tygodni temu zmarł Witold Pyrkosz (†90), odtwórca roli Lucjana Mostowiaka. Scenarzyści głowią się teraz nad odcinkiem, w którym ma się odbyć pogrzeb nestora rodu. Chcą, by z tej okazji z USA przyjechała jego najmłodsza córka Małgosia, która cztery lata temu wyjechała do USA. To by musiało oznaczać powrót do serialu Joanny Koroniewskiej. Ale początkowo aktorka odmówiła. Na ratunek ruszyła więc pomysłodawczyni serialu scenarzystka Ilona Łepkowska.

- To jest jej decyzja, ale na pewno trudno uzasadnić, że nie przyjeżdża na pogrzeb własnego ojca - powiedziała. - Myślę, że pani Joanna powinna to zrobić, choćby na jedną, dwie sceny. Ja bym jej to bardzo radziła. Myślę, że w takim wypadku trzeba zrozumieć też emocje widzów i nie być przeciwko nim. Okazać szacunek dla tej postaci i dla tego aktora, z którym pracowała przez kilka lat. Choćby z tego powodu powinna to zrobić.

Jak ostatecznie zdecyduje aktorka, przekonamy się niebawem. Wiadomo jednak, że Joanna zawsze każdą decyzję podejmuje sama. Tym razem jednak gra toczy się o coś więcej, bo jeśli w serialu zabrakło głównego bohatera, to powrót jego córki byłby bardzo korzystny.

Aktorka mogłaby powalczyć o gwiazdorską gażę. Na razie jej menadżerka deklaruje, że ma ona inne plany zawodowe. Tymczasem prócz Ilony Łepkowskiej gorącą zwolenniczką powrotu Joanny Koroniewskiej do "M jak miłość" jest jej serialowa mama Teresa Lipowska.

Ta doświadczona aktorka cieszy się ogromnym szacunkiem na planie. Kto wie, czy nie uda jej się przekonać serialowej córki do powrotu. Może odwołać się przecież do pięknej historii, bo serial przyniósł Joannie nie tylko sławę i pieniądze, ale też miłość. Macieja Dowbora poznała bowiem, kiedy przyjechał nagrywać reportaż o kulisach pracy w serialu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje