Jerzy Zelnik ostro zareagował na decyzję produkcji "Klanu"
To oficjalne wieści, które mogą zaskoczyć fanów "Klanu", otwiera się w nowym oknie. Już 22 stycznia 2026 roku dowiedzą się oni, że grany dawniej przez Jerzego Zelnika, otwiera się w nowym oknie Krzysztof Malicki... nie żyje. To daje widzom pewność, że nie wróci on do serialu. Co ciekawe, w rozmowie z "Super Expressem" aktor nie gryzł się w język. Tak skwitował decyzję produkcji.
"Nie śledzę tego zupełnie i tak szczerze mam to gdzieś, co się tam dzieje. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Od czasu, w którym pojawiłem się w "Klanie" minęło prawie 30 lat, po co mi to by znowu było? To od dawna był dla mnie zamknięty rozdział. Nie mam smutku i żalu, że uśmiercili mojego bohatera i mam zamkniętą furtkę powrotu, takie prawo scenarzystów. Wolę w życiu cieszyć się zdrowiem na tyle, by jeszcze długo być przydatnym rodzinie, a "Klan"? Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem" - tłumaczył.
Jerzy Zelnik podsumował swój wątek. Mówi o Barbarze Bursztynowicz
Zelnik ma też swoje zdanie, jeśli chodzi o rozwiązanie wątku bohatera. Warto przypomnieć, że Malicki był kochankiem - Elżbiety (w tej roli Barbara Bursztynowicz).
"Ładną klamrą się to zakończyło, że Krzysztof i Elżbieta, którzy przez lata nie mogli być razem, bo życie kładło im różne kłody pod nogi niczym Romeo i Julii, na koniec jednak byli. Możliwe, że to widzom się spodoba, to na pewno może być dla nich ciekawe. A Barbarze Bursztynowicz niech się wiedzie (...) Ja jestem już w zupełnie innym momencie życia aniżeli w tym, gdy grałem w "Klanie". To naturalna kolej rzeczy" - podsumował.
Barbara Bursztynowicz również zakończyła przygodę z "Klanem"
Barbara Bursztynowicz swoją przygodę z "Klanem" zakończyła dużo później. Dopiero w 2025 roku poinformowała o swoim odejściu z produkcji. Było to o tyle zaskakujące, że aktorka wcielała się w jedną z głównych postaci.
"Nie da się ukryć, że ta rola aktorsko mnie zaszufladkowała. Zdaję sobie sprawę, że będę Elżbietą do końca życia, ale mimo to mam nadzieję na nowe wyzwania i chcę sama tworzyć okazję dla takich wyzwań (...)" - mówiła Interii.
Decyzję podjęła po prawie trzech dekadach na planie:
"Po 27 latach pracy pojawiły się rutyna, znużenie i rozczarowanie brakiem perspektyw na zmianę. A jednocześnie rodzi się refleksja, że może to jest ostatni moment, żeby w moim życiu artystycznym wydarzyło się coś nowego" - zwierzyła się.
Czytaj też:
Od 28 lat gra w "Klanie". Wprost mówi o pójściu w ślady Bursztynowicz, otwiera się w nowym oknie
Jerzy Zelnik zabrał głos ws. emerytury. Ma 80 lat i wciąż musi pracować, otwiera się w nowym oknie








