Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Jarosław Bieniuk na festiwalu w Gdyni. Co tam robił?

Jego pojawienie się na festiwalu filmowym w Gdyni wywołało lawinę spekulacji. Czyżby Jarosław Bieniuk (38 l.) chciał… zasilić grono aktorów?!

Był w Gdyni, gdy w Teatrze Muzycznym odbyło się spotkanie promujące biografię Ani Przybylskiej (†35 l.) "Ania". Ale na promocję nie przyszedł. Pytany o powód nieobecności, Jarosław Bieniuk tłumaczył, że nie czuje się gotowy, by tak od serca, z detalami opowiedzieć o niezwykłych 14 latach spędzonych u boku "najpiękniejszej i najlepszej osoby, jaką znał". 

Reklama

W gdyńskim Teatrze Muzycznym sportowiec pojawił się za to kilka dni później z córką Oliwią (15 l.) na premierowym pokazie filmu "Najlepszy". A potem, już sam, przyszedł na galę finałową.  

Czarujący, błyszczał na widowni w eleganckim garniturze. I trzeba przyznać, że wzbudzał większe zainteresowanie niż zaproszone na galę gwiazdy kina. Za kulisami teatru trwały spekulacje, skąd nagłe zainteresowanie Bieniuka filmowym światem?  

Pamiętamy: Ania Przybylska, mieszkanka Gdyni, mogła być na każdym festiwalowym pokazie i bankietach, uciekała jednak od tego świata i on podzielał jej zdanie. Jako sportowiec i gwiazda boisk, poświęcał się piłce.  

Po sezonie 2013/2014, gdy życiowa droga Ani dobiegała końca, Jarosław zakończył karierę piłkarską. Został menedżerem sportowym. Ku zaskoczeniu wielu, zmienił także swoje podejście do mediów. Chętnie zaczął w nich bywać, przyjął nawet propozycję udziału w programie TVN "Mali giganci". Mówiono, że przyszedł czas na kino...  

Przygotowujący film o życiu Anny reżyser Radosław Piwowarski chętnie widziałby w obsadzie Jarosława Bieniuka, oczywiście w roli męża Anny. Sportowiec odmówił udziału w tym konkretnym projekcie, ale jego obecność na gdyńskim festiwalu nie jest przypadkowa.  

Ma ochotę, by wystąpić na ekranie, najlepiej w filmie o życiu sportowca, takim, jak "Najlepszy", który wywarł na nim duże wrażenie.  

- Czeka tylko na scenariusz - mówi tygodnikowi "Świat i Ludzie" znany filmowiec.  

Ukochanej Ani nie ma już z nami, ale życie musi toczyć się dalej. Rola w filmie byłaby kolejnym ukłonem w jej stronę. A ona nie wyobrażała sobie życia i szczęścia bez aktorstwa.

***
Zobacz więcej materiałów

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Bieniuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »