Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jane Seymour: Co się obecnie dzieje z serialową "Dr Quinn"?

Jane Seymour (67 l.), choć zagrała w kilkunastu produkcjach, jest kojarzona głównie z rolą lekarki w serialu "Dr Quinn". Zarówno na małym, jak i dużym ekranie od kilku lat widzimy ją coraz rzadziej, ale gwiazda wcale nie zrezygnowała z życia publicznego. Czym się obecnie zajmuje?

Nawet w Hollywood niewiele jest aktorek o tak charyzmatycznej urodzie. Jane Seymour jest w stanie zafascynować swoim urokiem każdego.

Reklama

W Polsce poznaliśmy ją dzięki serialowi "Doktor Quinn", który w połowie lat 90. cieszył się wielką sympatią telewidzów. Jane Seymour grała w nim tytułową rolę. Mike Quinn podejmuje odważną decyzję o wyjeździe na Dziki Zachód i otwarciu w miasteczku Colorado Springs praktyki lekarskiej. W surowych i trudnych warunkach zdobywa uznanie i szacunek mieszkańców, zarówno kowbojów jak i Indian.

Serial "Doktor Quinn" tylko ugruntował pozycję Jane Seymour w aktorskim świecie. Już wcześniej stała się sławna jako dziewczyna Bonda z filmu "Żyj i pozwól umrzeć" z Rogerem Moorem. Zagrała też w hicie "Szkarłatny kwiat" i serialu "Wojna i pamięć". O jej karierze zadecydowały jedynie talent i uroda.

Urodziła się w bardzo przeciętnej i niezamożnej rodzinie na przedmieściach Londynu. Jej mama była pielęgniarką, ojciec położnikiem. Ich pierworodna córka marzyła o karierze baletnicy. Kiedy miała 13 lat, debiutowała na festiwalu w Londynie. Niestety, przydarzyła się jej fatalna kontuzja kolana i o karierze baletnicy musiała zapomnieć. Wtedy postanowiła spróbować swych sił w aktorstwie.

Nie miała w tej branży żadnych znajomości, ale dopisało jej  szczęście. Zaśpiewała w chórze na planie filmu muzycznego znanego brytyjskiego reżysera Richarda Attenborough. Przy filmie zatrudniony był syn reżysera Michael, który od pierwszego wejrzenia zakochał się w zjawiskowo pięknej chórzystce. Kto wie, może takie wrażenie zrobiło na nim to, że jedno oko miała piwne, drugie zielone. W każdym razie rok później byli już małżeństwem.

Za jego radą aktorka zaczęła używać pseudonimu Jane Seymour, który stał się jej znakiem rozpoznawczym. I choć 3 lata później małżonkowie się rozwiedli, Jane dobrze wykorzystała ten czas. Zawarte wtedy znajomości bardzo szybko zaczęły procentować nowymi rolami. Drugie małżeństwo aktorki może śmiało pretendować do miana najkrótszego w historii Hollywood. Trwało zaledwie kilka miesięcy, a nazwisko męża pamiętają dziś już tylko najbardziej skrupulatni kronikarze.

Dopiero trzeci mąż, aktor David Flynn, dał jej prawdziwy dom i rodzinę. w 1982 roku urodziła córkę, 3 lata później syna. Niestety coraz gorzej znosił rozwijającą się w zawrotnym tempie karierę żony. Na początku lat 90. doszło do rozwodu.

Kiedy otrzymała scenariusz serialu "Doktor Quinn", nie przypuszczała, że zmieni on jej życie. Jego producent, James Keach został jej... mężem. Jane urodziła mu bliźniaki Johna i Kristophera. Małżeństwo trwało rekordowo długo, bo do roku 2015, ale dziś jest już historią.

30 lat temu Jane Seymour odkryła, że jest... Polką. Przynajmniej w jakiejś części. Jej dziadek ze strony ojca urodził się w Płocku. Jako 14-latek wyjechał z rodzicami do Anglii za chlebem. Zamieszkali we wschodniej, ubogiej części Londynu. - Dziadek nie miał żadnego wykształcenia - opowiada aktorka.

- Kiedy tu przyjechał, w ogóle nie mówił po angielsku. Sprzedawał żyletki na ulicy. Potem dziadek gwiazdy był asystentem fryzjerskim, prowadził hurtownię i w końcu zajął się wyrabianiem brzytew. Ciężko pracował, by wykształcić syna. To dzięki niemu ojciec Jane Seymour został lekarzem i wyrwał się z biedy. - Rodzice nauczyli mnie, że najlepsze, co możesz dać innym, to kawałek serca - mówi gwiazda.

To dlatego dzisiaj Jane Seymour znana jest przede wszystkim z działalności charytatywnej. Pisze także poradniki. Doradza w nich, jak pokonać depresję, jak walczyć z chorobami cywilizacyjnymi i jak zachować formę. - Najskuteczniejszym sposobem na wieczną młodość jest poczucie humoru - zapewnia.

Sama jest zresztą najlepszym dowodem na prawdziwość swych słów. Kilka miesięcy temu na krótko przed jej 67. urodzinami, zwróciła się do aktorki redakcja "Playboya" z propozycją sesji. Kolejnej, bo w 1987 roku, a więc 30 lat wcześniej Jane Seymour pojawiła się już na łamach tego pisma. Był to więc swoisty powrót do czasów młodości. I całkiem udany. W rezultacie powstały piękne, subtelne zdjęcia, na których gwiazda udowadnia, że upływający czas wcale nie musi być naszym wrogiem.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dowiedz się więcej na temat: Jane Seymour

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL