Krystyna Janda jest ikoną polskiego kina. Uważana jest za jedną z najważniejszych aktorek w historii polskiego filmu. Została wyróżniona m.in. prestiżową Złotą Palmą w Cannes. Swoją pozycję zawdzięcza współpracy z wybitnymi reżyserami, takimi jak Andrzej Wajda czy Krzysztof Kieślowski, tworząc postacie kobiet silnych i bezkompromisowych. Niestety, od pewnego czasu rzadko można ją oglądać w produkcjach filmowych. Co prawda ostatnio przyjęła rolę hrabiny Joanny Karolowej w kinowej "Lalce", jednak całą swoją uwagę poświęca teatrowi.
Krystyna Janda gra głównie w teatrze
Aktorka jest założycielką i dyrektorką dwóch prywatnych teatrów w Warszawie: Teatr Polonia oraz Och-Teatr i to głównie tam gra. Jest dumna z bogatego repertuaru, jaki oferują te dwie sceny i publiczności licznie je odwiedzającej. Nie ukrywa, że stara się zachęcać ludzi do oglądania spektakli. Jedną z takich form jest teatr uliczny.
"Jestem też dumna z naszego teatru ulicznego, ponieważ pewnie ludzie sobie nie zdają z tego sprawy - myśmy w tym roku zagrali 80 przedstawień na ulicy za darmo dla ludzi. I obejrzało te przedstawienia około dwudziestu tysięcy osób" - mówi Krystyna Janda w rozmowie z Kozaczkiem.
Krystyna Janda odrzuca scenariusze filmowe, które dostaje
Zapytana, dlaczego tak rzadko widzimy ją w filmach, zapewnia, że ciągle jest namawiana do tego, by zagrać. Bardzo często dostaje scenariusze, jednak propozycje ról jej nie odpowiadają.
"Nie, tylko czytam scenariusze, których nie mogę przyjąć po prostu. Te role, nie mogę ich zagrać. Po prostu po takim życiu artystycznym, jakie przeżyłam, nie mogę grać takich rzeczy" - przyznaje aktorka.
Dopytywana przez redaktora Kozaczka Janda wyjaśniła, że spotyka się propozycjami zagrania ról wynaturzonych.
"No takie, które po prostu naruszają moją intymność. Ja nie mówię o komediach, bo w komedii zagrałabym bardzo chętnie. Natomiast no te scenariusze, które dostaję, to wie pan, no to po prostu jest coś obrzydliwego" - zaznaczyła.
Aktorka zauważyła, że współcześni twórcy sięgają po historie osób z marginesu, które nie poruszają żadnych wyższych tematów.
"No więc niestety nie rozumiem, dlaczego młodzi ludzie wybierają takie tematy, nie opowiadają o problemach" - podsumowała.

Czytaj też:
Janda uważa, że jest za dobrą aktorką, żeby nie grać. Chce umrzeć na scenie








