Gustaw Holoubek doczekał się trojga pociech. Najmłodsze przyszło na świat, gdy miał 55 lat
Gustaw Holoubek trzykrotnie stawał na ślubnym kobiercu z aktorkami: najpierw z Danutą Kwiatkowską, później z Marią Wachowiak, a wreszcie z Magdaleną Zawadzką, z którą był przez 35 lat, aż do swojej śmierci w 2008 roku.
Z każdą z żon doczekał się po jednej pociesze: Ewa jest aktorką lalkarką, Magdalena mieszka za granicą, gdzie pracuje jako psycholożka, a Jan jest uznanym operatorem i reżyserem, jednym z najważniejszych współczesnych polskich twórców.
Kiedy przyszedł na świat, jego sławny ojciec miał już 55 lat.
"Starość mojego taty dość szybko do mnie dotarła" - powiedział na kanale "Imponderabilia".
Jan Holoubek musiał zmierzyć się z legendą znanego ojca. To wtedy zdał sobie z tego sprawę
W ciągu swojej kariery Jan Holoubek wyreżyserował jeden film z udziałem taty. W 2007 roku, na rok przed śmiercią Gustawa, ukazała się produkcja pod tytułem "Słońce i cień", w której Holoubek senior rozmawia z Tadeuszem Konwickim o ich dokonaniach artystycznych. Scenariusz powstał na podstawie prywatnych rozmów Jana i Gustawa.
"Ja ten film mam cały czas w głowie. Nie muszę do niego wracać, bo pamiętam wszystko (...). Tam jest bardzo dużo mądrych rzeczy, które mój ojciec powiedział. W zależności od sytuacji gdzieś tam mi kołacze w głowie to, co on mówił na temat tego, czym jest aktorstwo, czym jest opowieść albo czym jest życie, śmierć. To są po prostu słowa mojego ojca, które on wcześniej wypowiadał, ja go nagrywałem na dyktafon i potem po prostu to zebrałem, zredagowałem i wręczyłem mu w formie roli, której powinien się nauczyć na pamięć (...)" - wyznał.
Stworzenie owego średniego metrażu było dla niego istotnym egzaminem.
"Bardzo długo miałem takie odium, że (...) dostałem się do szkoły filmowej, bo jestem synem znanych ludzi. Staram się tym, co robię, pokazać, że to, że robię filmy, to nie jest przypadek. Pierwszym ważnym dla mnie momentem był film 'Słońce i cień', bo było to wprost zderzenie się z legendą ojca. Robiąc film o (...) [nim], bierzesz w pewnym sensie odpowiedzialność za to, czy sobie poradzisz z tym pomnikiem. (...) Uświadomiłem sobie, że skoro dałem sobie radę z ojcem, to dam sobie radę też z innymi tematami" - powiedział Karolowi Paciorkowi.
Jan Holoubek urodził się, gdy jego ojciec miał 55 lat. "Dość szybko mnie to dosięgło"
O znanym rodzicu wypowiada się dziś w samych superlatywach.
"Miałem najlepszego ojca, jakiego mogłem mieć, mimo tego, że nie był najmłodszy. Ja miałem po prostu wspaniałego ojca, mądrego, kochającego mnie, wyrozumiałego, doświadczonego już, niepopełniającego takich typowych rodzicielskich błędów, zdystansowanego, pobłażliwego" - wymieniał.
Niestety Jan stracił ojca wcześnie, bo w wieku 30 lat.
"Wcześniej było to poprzedzone już różnymi sprawami, jak w kółko szpitale. Dość szybko dosięgło mnie coś, co dosięga teraz moich znajomych, równolatków z ich rodzicami" - komentował.
Zobacz też:
Magda Zawadzka nie dała rady milczeć ws. Różczki. Takie ma relacje z "synową"








