Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jacek Żakowski opowiedział o chorobie. Ten sam przypadek co Anna Przybylska!

Gdyby nie rutynowe badanie, Jacek Żakowski (57 l.) nie wiedziałby, że ma guza. Dziś radzi innym, by się badali.

Rzadko mówi o sobie. Tym razem zdecydował się opowiedzieć o rzeczy najintymniejszej - śmiertelnej chorobie.

Reklama

- Jestem jednym z niewielu ludzi, którzy po guzie trzustki, dwa miesiące po operacji, czują się fantastycznie. Zawdzięczam to mojej internistce, która przy rutynowej wizycie zapytała, kiedy robiłem USG brzucha - zdradził Jacek Żakowski w telewizyjnym wywiadzie.

O swojej walce opowiedział po śmierci Anny Przybylskiej, która odeszła 5 października. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji specjalistów dziennikarz wciąż może cieszyć się życiem u boku żony Magdaleny (36 l.) i syna Stefanka (7 l.).

- Gdybym nie poszedł na badania, to do następnych wakacji już by mnie nie było. Poszedłem, zrobiłem i wykryli guza - opowiadał.

Przypomnijmy: para poznała się w 2003 r. w programie "Autograf". Ich ślub odbył się w trzy lata później w Rzymie; w 2007 roku na świat przyszedł Stefan.

Zanim Żakowski poznał Magdę, samotnie wychowywał dzieci: syna Macieja (31) i córkę Martę (28). Z pierwszą żoną rozstał się, gdy dziewczynka miała półtora roku.

- Żona wyjechała do Kanady, długo jej nie było, miała wrócić. Nie wróciła - wyznał.
Dziś z Magdą śmieją się, że różni ich prawie wszystko, ale dzięki temu tak dobrze się uzupełniają. Choroba jeszcze ich do siebie zbliżyła.


Dowiedz się więcej na temat: Jacek Żakowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje