Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jacek Borkowski uległ teściowej!

Po ponad rocznym konflikcie gwiazdor "Klanu" pozwolił swym dzieciom porozmawiać z babcią.

Kilkanaście miesięcy czekały dzieci Jacka Borkowskiego (57 l.) na możliwość porozmawiania ze swą babcią Barbarą Gotowiecką – matką ich zmarłej w styczniu ub.r. mamy. 

Reklama

Kobieta rozmawiała telefonicznie z wnukami, 13-letnią Magdą i 14-letnim Jackiem w poprzednią niedzielę.

Jak to się odbyło, opowiedziała "Twojemu Imperium" Adriana Gotowiecka, ciotka dzieci i siostra zmarłej.

"Cieszymy się, że kontakt został odnowiony. Ale Jacek w ogóle nie uprzedził dzieci, że babcia będzie do nich dzwonić i były wyraźnie speszone. Nie rozmawiały z nią od ponad roku, nie ma więc w tym nic dziwnego, bowiem nawet dorosły niepewnie czułby się w takiej sytuacji. Ale najważniejsze, że pierwsze lody zostały przełamane" - wyznaje.

Sama też chciałaby nacieszyć się rozmową z dziećmi zmarłej siostry, ale musi jeszcze na to cierpliwie poczekać.

W styczniu br. Sąd Rejonowy w Wołominie nakazał aktorowi umożliwić kontakt z nimi tylko babci.

Dlaczego Jacek Borkowski uniemożliwił rodzinie swej zmarłej żony kontakt z dziećmi? 

Po jej śmierci doszło do ochłodzenia relacji między wdowcem, teściową i szwagierką. Aktor zarzucił kobietom, że pouczają go, jak ma wychowywać dzieci, oraz że go okradły, bo wyniosły z jego domu pierścionki, łańcuszki i obrączkę ślubną zmarłej (Adriana Gotowiecka z rozmowie z "Twoim Imperium" zaprzeczyła temu).

Później aktor wielokrotnie twierdził na łamach tygodnika, że taka rodzina jak Barbara i Adriana Gotowieckie nie jest jego dzieciom potrzebna.

Dowiedz się więcej na temat: Borkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje