Jacek Borkowski chwali się synem. Junior dostał pracę u... siostry. "Odetchnąłem. To stabilny zawód"
Jacek Borkowski, otwiera się w nowym oknie jest szczęśliwym tatą Karoliny, Jacka juniora, oraz Magdy. Bycie ojcem to przede wszystkim ogromna odpowiedzialność, ale też i radość z patrzenia na dorastające pociechy. Choć aktor jest bardzo dumny ze swoich dzieci, to w ostatnim czasie wybory jego nastoletniego syna bardzo go martwiły - młody Borkowski właśnie wkroczył w dorosłość i musiał podjąć decyzję, co będzie robił po maturze. Aktor nie kryje, że to synowi poświęcał ostatnio najwięcej czasu - chciał być dla nastolatka jak najlepszym wsparciem w tym trudnym dla wszystkich uczniów okresie. Ku wielkiej radości ojca, junior zdecydował się na studiowanie dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
Odetchnąłem z ulgą. To stabilny zawód, mój huśta mnie emocjonalnie przez całe życie. Zapadam się i skaczę w górę
Wybór padł na dziennikarstwo, ponieważ junior jest mocno zapatrzony w sukcesy swojej starszej siostry Karoliny, która jest właścicielką agencji PR. Córka Borkowskiego w przeszłości próbowała swoich sił w aktorstwie - widzowie mogą ją pamiętać, gdy jako młoda dziewczyna grała Agnieszkę w serialu "Na dobre i na złe", otwiera się w nowym oknie. Po latach spędzonych na planie okazało się, że show-biznes, owszem - interesuje ją, ale "od kuchni".
Młody Borkowski uczy się dorosłego życia u boku starszej siostry, ponieważ Karolina zaproponowała mu pracę w swojej agencji. Ona ma na niego oko, a ojciec juniora może być spokojny o przyszłość nastolatka. Choć Jacek traktuje swoją karierę w mediach bardzo poważnie, realizuje się również w muzyce. Niedawno do sieci trafiła piosenka, którą wykonuje pod pseudonimem Jaco. Dumny ojciec nie chce niczego narzucać synowi, cieszy się z jego sukcesów i ze zrozumieniem obserwuje poczynania 18-latka.
Nigdy nie zabieram dzieciom radości z tego, co robią, wolę dawać im akceptację i podpowiedzi. Mogą z nich skorzystać, lub nie.(...) Mam wspaniałe dzieci. Doskonale sobie radzą w nauce i na polu zawodowym. Nigdy nie musiałem pchać ich w żadnym kierunku. (...) Karolina, Madzia i Jacek wyszli na ludzi. Moja praca rodzicielska samotnego ojca nie poszła na marne.
Zobacz też:











