Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

​Izabela Janachowska o poniżaniu byłych: „Szczęśliwi nie atakują"

Izabela Janachowska (36 l.) ujawniła w rozmowie z Pomponikiem, jakie ma zdanie na temat publicznych przytyków pod adresem byłych partnerów, którzy układają sobie życie na nowo. Unikała podawania nazwisk, ale i tak wiadomo, o kogo chodzi.

Izabela Janachowskaod 8 lat jest szczęśliwą żoną milionera Krzysztofa Jabłońskiego, a od trzech – mamą małego Christophera. Wiele osób zazdrości jej poukładanego życia, wypełnionego szczęściem rodzinnym, udaną karierą zawodową i egzotycznymi podróżami. 

Sama Iza nie ukrywa swojej opinii, że dobrze pokierowała swoim życiem i w tym właśnie upatruje osobistej niechęci wobec atakowania kogokolwiek z dowolnych powodów. Jak wyznała w rozmowie z Pomponikiem:

Reklama

"Ogólnie uważam, że jak ktoś jest szczęśliwy, to nikogo nie atakuje. W ogóle atakowanie jest słabe. Ja jestem osobą, która nigdy takich rzeczy nie robi, po prostu  nie czuję, żeby to było fair". 

Izabela Janachowska o atakowaniu byłych

Chociaż prezenterka unika wymieniania nazwisk, można się domyślać, o kogo chodzi. Autorką najsłynniejszych ostatnio przytyków w polskim show biznesie jest Paulina Smaszcz, była żona Macieja Kurzajewskiego, który wreszcie, po miesiącach, a może nawet, jak sugeruje Paulina, latach mylenia tropów, przyznał, że z Katarzyną Cichopek połączyła go miłość i chęć spędzenia wspólnie reszty życia. 

Paulina nie zniosła tych deklaracji zbyt dobrze. W swoim wpisie na Facebooku dała do zrozumienia, że romans byłego męża z koleżanką z pracy rozwijał się kosztem jego relacji z synami, a poza tym ciągnie się on znacznie dłużej niż wszyscy myśleli. 

Smaszcz zasugerowała, że początkiem zauroczenia był nagrany w 2019 roku odcinek „Czaru par”, w którym Cichopek i Hakiel wystąpili jako idealna para, a z recepty na udany związek przepytywał ich właśnie Kurzajewski. 

Wtedy jeszcze Paulina i Maciej byli oficjalnie małżeństwem. Rozwiedli się dopiero na początku 2020 roku. Jak się okazuje, wspomnienia z tamtego okresu wciąż są dla Pauliny bolesne, a myśl, że jej były układa sobie życie na nowo, trudna do zniesienia. I właśnie tego Janachowska, jak wyznała  w rozmowie z Pomponikiem, nie potrafi zrozumieć:

"Już się rozstałeś, był rozwód, minął czas… Bez sensu jest wracać do sytuacji z przeszłości. Żyjmy tu i teraz i ewentualnie przyszłością i patrzmy do przodu, a nie za siebie. Było, minęło, dziękuję". 

Ma racje?

Zobacz też:

Izabela Janachowska sprzedaje swój dom. Cena nie odstraszy klientów? Chce 9,5 miliona złotych!

Janachowska też pracowała w TVN-ie! Oto, co teraz wyznała o mobbingu

Chloe Ferry kusi figurą klepsydry w obcisłych leginsach. Co za ciało!

***

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy