Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz 5 sierpnia 2023 roku urządzili huczny ślub i wesele w Zamku Królewskim w Niepołomicach, gdzie rok wcześniej, w lipcu 2022 roku świętowali swoje zaręczyny.
Fani pary zastanawiali się, jak nowożeńcy rozwiążą kwestie logistyczne. Iwona bowiem od dawna zapowiadała, że nie wyobraża sobie wyprowadzki z ukochanego domu pod Radomskiem, zaś Gerard nie chce porzucać swojej posiadłości z basenem w Zabrzu. Ostatecznie zdecydowali się… niczego nie zmieniać.
Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz żyją na dwa domy
Mogłoby się wydawać, że ciągłe przeprowadzki potrafią być na dłuższą metę uciążliwe, jednak państwu Makosz taki styl życia, otwiera się w nowym oknie najwyraźniej odpowiada.
Na szczęście ich domy dzieli zaledwie 130 km, więc przynajmniej nie przez całą Polskę, jak w przypadku choćby mieszkającej w Rytrze Anny Król i rezydenta Darłowa Zbigniewa Zamroza z 3. sezonu „Sanatorium miłości, otwiera się w nowym oknie”.
Iwona i Gerard, póki co, mieszkają to w Zabrzu, to pod Radomskiem. Jak wyjaśnia Mazurkiewicz w rozmowie z "Party", nie wyobraża sobie rozstania ze swoim starannie urządzonym domem, a szczególnie ogrodem:
"Gdyby jedno z nas miało mieszkanie w bloku, to na pewno ciągnęlibyśmy do domku, bo tam jest przestrzeń, ogród, otwiera się w nowym oknie, więc na pewno dążylibyśmy do tego, a ponieważ oboje mamy domy, to jest przepychanka, gdzie lepiej”.
Iwona i Gerard z "Sanatorium": żadne z nich nie chce iść na ustępstwa
Na początku związku Gerard i Iwona więcej czasu spędzali w posiadłości seniora w Zabrzu. Wprawdzie „Sanatorium miłości” opuścili jako single, jednak ich uczucie rozkwitło po zakończeniu nagrań.
Związek jednej z najmłodszych w historii programu uczestniczek i starszego o 19 lat zamożnego emeryta wyszedł na jaw dopiero podczas pandemii, gdy wzięli udział w programie TVP „Bądźmy razem w domu”. Kiedy widzowie zorientowali się, że Iwona na czas lockdownu wprowadziła się do należącej do Gerarda rozległej posiadłości z basen w Zabrzu, pojawiły się podejrzenia o interesowność.
Od tamtego czasu para zdążyła się zaręczyć, a Iwona na razie nie chce słyszeć o porzuceniu swojego ogrodu okalającego dom w Radomsku. Gerard z kolei nie planuje wyprowadzki ze swojego domu z Zabrzu. Jak wyjaśnił w "Party":
"Oboje budowaliśmy te domy. Jesteśmy jakoś związani z tymi domami. To jest historia już".
Mazurkiewicz i Makosz: czyj ogród ładniejszy?
Jak tłumaczyła Iwona w TVP, ogromny atutem jej posiadłości jest ogród, w który wkłada wiele pracy:
"Mój ogród jest młody, chociaż niektóre drzewa posadzone były 6-7 lat temu. Cały czas coś dosadzam i sukcesywnie tworzę miejsca, którym nadaję finalny kształt. Tworząc ogród, staram się robić plan, tak by całość łączyła się w krajobraz. Muszę wiedzieć, kiedy które rośliny kwitną, jak duże rosną, na jakiej glebie”.
Na szczęście ogród Iwony podbił też serce Gerarda. Od czasu zaręczyn pomieszkują to w jednym domu, to w drugim, jednak na korzyść posiadłości Iwony przemawia bliskość lasu i infrastruktura ogrodowa, jak taras z leżakami i łóżkami do opalania, hamak i kanapa ze stolikiem kawowym.
Z kolei w ogrodzie Gerarda znajduje się basen… W tej sytuacji każdy chyba przyzna, że wybór jest bardzo trudny.
Zobacz też:
Tak Iwona i Gerard z "Sanatorium" spędzają miesiąc miodowy. Powiało egzotyką…
Posądzano ją o okropne rzeczy. Iwona i Gerard z „Sanatorium miłości” ujawnili prawdę
"Sanatorium miłości": Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz wzięli ślub










