Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Internauci zniesmaczeni zachowaniem Szostak przy stole wielkanocnym u Gojdzia!

Karolina Szostak (43 l.) nie jest łatwym gościem podczas świąt. Jej zachowanie w domu Gojdzia oburzyło ludzi...

Karolina Szostak kilka lat temu zrzuciła zbędne kilogramy, co oczywiście zaowocowało napisaniem już kilku poradników na ten temat.Na szczęście dziennikarka Polsatu nie powtórzyła błędów Dominiki Gwit i ustrzegła się przed efektem jojo.

Karolina zmieniła bowiem całkowicie swoje nawyki żywieniowe. Tabloidy donosiły, że stale się pilnuje i przestrzega diety. Co kilka miesięcy stosuje też post dr Dąbrowskiej.
Ostatnio dziennikarka znów się nim katowała. Zbiegło się to z Wielkanocą, więc Karolina nie pojadła w te święta. 

"Jestem fanką żurku, więc żurek zdecydowanie tak. Ale ponieważ skończyłam post dr. Dąbrowskiej, jestem teraz na wyjściu więc święta będą w moim wydaniu bardzo skromne. Jak jest wyprowadzenie po poście dr. Dąbrowskiej, to nie można się łamać, trzeba się trzymać sztywno zasad, dlatego ja się trzymam. Nie ma co ukrywać, że się pilnuję. Muszę się pilnować. Bo jak się traci kilogramy, to człowiek musi się pilnować, żeby nie wróciły. Myślę, że konsekwencja to jest najważniejsza rzecz, i to zawsze kobietom powtarzam" – wyjawiła w rozmowie z Jastrząb Post.

Reklama

W tę Wielkanoc Karolina miała zaproszenie do domu Gojdzia. Mama chirurga gwiazd przygotowała pyszne smakołyki. Szostak pozostała jednak niewzruszona. Na InstaStories widać, jak odmawia poczęstowania się wielkanocnymi specjałami od pani Gojdziowej. Na widok boczku wręcz się skrzywiła! 

Nie uszło to uwadze internautów, którzy zaczęli pisać, że Szostak nie ma za grosz klasy i po prostu obraziła gospodynię swoim zachowaniem. 

"To nie jest fair wobec gospodarzy, żeby nie spróbować niczego, co proponują. Choćby z grzeczności powinna skosztować smaku i podziękować, a nie odsuwać od siebie. Porażka", 

"Co to ma być za gwiazdka, że tak traktuje zwykłych ludzi. Przyjęli ją na święta, ugościli, a ona normalnie ich obraziła. Po co komu taki gość przy stole",  

"Doceniam, że pracowała nad sobą i nie pozwala sobie na wiele, ale bez przesady. Trochę spróbować mogła" - pisali oburzeni. 

A wy co sądzicie? 


Dowiedz się więcej na temat: Gojdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje