Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Iga Świątek zarobiła fortunę! Teraz wyjawiła, co sobie za to kupi

Iga Świątek (19 l.) wciąż nie może uwierzyć, że została mistrzynią French Open. Dzięki historycznemu osiągnięciu polska tenisistka zarobiła ok. 7 milionów złotych. Już wiadomo, na co wyda pieniądze!

Iga Świątek całe życie poświęciła tenisowi. Od najmłodszych lat rodzice wspierali córkę w kosztownej pasji i pomagali jej finansowo. 

Wielu pokładało duże nadzieje w polskiej tenisistce, ale nikt nie spodziewał się, że sława i sukces przyjdą tak szybko. Po wygraniu turnieju Wielkiego Szlema życie 19-letniej sportsmenki zmieniło się całkowicie. 

Dzięki historycznemu osiągnięciu Iga zarobiła 1,6 mln euro brutto, czyli ok. 7 mln złotych. Okazuje się, że Świątek już wie, na co przeznaczy pieniądze! 19-latka postanowiła wziąć udział w internetowym spotkaniu ze swoimi wielbicielami i odpowiedziała na kilka zdanych pytań. 

Reklama

Jedno z nich dotyczyło tego, na co przeznaczy pieniądze z wygranej. Odpowiedź zaskoczyła. Młoda tenisistka wyznała, że do tej pory nie otrzymywała zbyt dobrego wynagrodzenia. Teraz jednak będzie mogła spełnić swoje marzenie. 

"Moim marzeniem jest kupno jachtu. Mogłabym wtedy pływać po polskich jeziorach" - powiedziała Świątek. 

Wyznanie zaskoczyło internautów, gdyż nie spodziewano się takiej odpowiedzi. Widać, że młoda tenisistka dobrze wie, czego chce od życia. 

Z pewnością na takim jachcie Iga mogłaby wypoczywać i ładować akumulatory przed kolejnymi tenisowymi turniejami. 

Zaskoczyła was odpowiedź Igi?

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »