Andrzej Grabarczyk, gdy ktoś pyta go o receptę na szczęśliwy związek, mówi, że potrzeba przede wszystkim dużo miłości i uważności wobec drugiej osoby.
"Trzeba umieć rezygnować z niektórych własnych ambicji dla dobra ukochanej osoby" - powiedział w rozmowie z "Przyjaciółką".
W jego zespole grał przyszły basista Anny Jantar
Zanim Andrzej zdecydował się zostać aktorem, planował karierę muzyczną.
"Jako licealista zakochałem się w rocku. Byłem nastolatkiem, kiedy na świecie pojawiły się pierwsze zespoły grające heavy metal. Fascynowały mnie ciężkie brzmienia z długimi solówkami gitarowymi i ostrą perkusją" - wspominał w wywiadzie dla "Świata i Ludzi".
Mama Andrzeja uwielbiała rocka i polski bigbit. Miał 7 lat, gdy po raz pierwszy zabrała go na koncert.
"Czerwono-Czarni grali wtedy w Hali Parkowej w Katowicach. Pamiętam ten koncert do dziś" - twierdzi aktor.
Jednym z największych młodzieńczych marzeń Grabarczyka było granie na perkusji we własnym bandzie. Wielu jego kolegów również chciało grać. Pewnego dnia kilku chłopaków z osiedla skrzyknęło się i postanowiło założyć zespół.
"Nie mieliśmy nazwy. Byliśmy po prostu grupą osiedlowych chłopaków, którzy spotykali się, by pograć. Dorabialiśmy na studniówkach i szkolnych imprezach" - opowiadał po latach "Światu i Ludziom".
W zespole - oprócz niego - grali m.in. Bogdan Kisiel, późniejszy basista Anny Jantar, oraz Anthimos Apostolis.
Andrzej Grabarczyk twierdzi, że był naprawdę dobrym "bębniarzem". Na jego talencie nie poznali się jednak członkowie komisji egzaminującej kandydatów na uczniów szkoły muzycznej.
"Oblałem" - potwierdza aktor.
Andrzej i Zofia wzięli ślub na korytarzu w akademiku
Po maturze Andrzej zdecydował się zdawać na studia zootechniczne. Pojechał do Olsztyna i z miejsca stracił głowę dla Zofii, która również starała się wtedy o indeks.
"Zootechnikiem nie zostałem, bo nie przykładałem się do nauki. Do Olsztyna los zaprowadził mnie chyba tylko po to, żebym poznał miłość mojego życia" - mówił w "Naj".
Andrzej Grabarczyk zrezygnował ze spotkań z kolegami z zespołu, bo chciał cały czas poświęcać narzeczonej. To ona przekonała go, żeby spróbował swoich sił na egzaminach do szkoły teatralnej w Warszawie. Przystąpił do nich i... udało się.
Zofia również wyjechała z Olsztyna. Przeniosła się na kulturoznawstwo do Gdańska. Przez kilka lat widywała Andrzeja tylko w weekendy.
Pewnego dnia odwiedziła ukochanego w stolicy. Zaproponował, żeby wzięli ślub.
"Małżeńską przysięgę złożyliśmy sobie w 1976 roku na korytarzu Domu Studenckiego Dziekanka. Każdy, kto przechodził, był zaproszony" - wspominał aktor w wywiadzie dla "Życia na gorąco".
Po ślubie i obronie dyplomów państwo Grabarczykowie wyjechali na pewien czas do pracy w Norwegii. Nie wytrzymali jednak tam zbyt długo.
Syn gra na perkusji lepiej od niego
Andrzej Grabarczyk - żeby zarobić na utrzymanie rodziny - poleciał na kilkanaście miesięcy za ocean. W Stanach pracował na budowie. Po powrocie do kraju wyremontował dom w Legionowie i tam uwił sobie z żoną gniazdko.
Kiedy urodził się ich syn Bartek, Zofia Grabarczyk postanowiła poświęcić się domowi i wychowaniu dziecka. Wiedziała, że mąż zadba o nią i ich jedynaka.
"Rodzina i dom to dla mnie podstawa egzystencji. To najważniejsze sprawy w życiu" - powiedział Andrzej w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
"Bez żony, syna i wnuczek nic, co robię, nie miałoby dla mnie sensu. Dla nich pracuję, dla nich żyję" - dodał.
Bartek nie zdecydował się pójść w ślady sławnego ojca. Odziedziczył po nim jednak talent muzyczny i świetnie gra na perkusji.
"Gra lepiej ode mnie. Powiedział mi kiedyś, że cieszy się, że wychował się w domu, w którym grana była ciężka muzyka i że wyrósł na tej muzyce" - opowiadał aktor "Światu i Ludziom".
Źródła:
Wywiady z A. Grabarczykiem: "Przyjaciółka", "Świat i Ludzie", "Naj", "Życie na gorąco", "Dobry Tydzień"
Zobacz też:
Ledwo Bursztynowicz odeszła z "Klanu", a tu taka heca. Już zatrudnili inną aktorkę
Gwiazdor "Klanu" przerwał milczenie ws. odejścia Barbary Bursztynowicz. "Nie wiem, co będzie dalej"
Jerzy z "Klanu" nie pójdzie w ślady Bursztynowicz. Postawił sprawę jasno








