Reklama

Reklama

Reklama

Grażyna Wolszczak i Cezary Harasimowicz w końcu się na to zdecydują?

Śmierć mamy Cezarego Harasimowicza (62 l.) skłoniła jego wieloletnią partnerkę do głębokich przemyśleń...

Mnóstwo wspomnień, przegadanych godzin, a potem troski i łez. Dla Grażyny Wolszczak (58 l.) ostatnie miesiące wypełnione były walką z czasem i powoli gasnącą nadzieją, że ukochaną mamę jej partnera życiowego Cezarego Harasimowicza, Krystynę Królikiewicz-Harasimowicz, da się jednak uratować…

"Nie wiedziałam, że w niedzielę robię Krysi ostatnie zdjęcie…" – napisała w internecie pani Grażyna 3 sierpnia. A tydzień później oboje towarzyszyli mamie aktora i scenarzysty w jej ostatniej drodze…

Pani Krystyna miała 96 lat. Była aktorką, znaną m.in. ze "Zmienników" i kostiumowego serialu "Crimen". Walczyła w Powstaniu Warszawskim na Ochocie, gdzie dochodziło do masowych mordów ludności cywilnej. Potem, w czasach stalinizmu, była łącznikiem artystów z prymasem Polski kardynałem Stefanem Wyszyńskim.

Reklama

Starsza pani chorowała od dłuższego czasu, ale mimo cierpienia dała się namówić synowi, aby razem spisali historię rodziny.

Dyktowała mu wspomnienia, a potem on czytał jej gotowe fragmenty książki.

Bardzo kochała syna. Akceptowała jego życiowe wybory. Gdy kilkanaście lat temu, po rozwodzie, związał się z Grażyną, szybko się zaprzyjaźniły. Traktowała ją jak synową…

Odejście tak bliskiej osoby sprawiło, że Grażyna Wolszczak i Cezary Harasimowicz zaczęli inaczej patrzeć na swój związek. 

Poczuli się sobie bliżsi. Do niedawna aktorka nie lubiła pytań o ślub.

"Nie sądzę, byśmy się kiedyś pobrali. Gdy kilka lat temu dziennikarze o to pytali, zaczęłam się nawet poważnie nad tym zastanawiać. Ale zbuntowałam się i powiedziałam: nie. Nikt przecież nie będzie mi mówił, co mam robić. Nie odczuwamy takiej potrzeby" - mówiła.

Kto wie, czy ostatnie wydarzenia nie staną się okazją do życiowych zmian...

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy