Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Gienek: Jestem epileptykiem

- W drodze na koncert dostałem pierwszego ataku padaczki. Z przykrością dowiedziałem się, że jestem epileptykiem - opowiadał Gienek Loska (37 l.) podczas spotkania z młodzieżą.

Zwycięzca "X Factora" - jak wyznał w jednym z wywiadów - w połowie lat 90. "pił namiętnie i tylko w tym widział sens". Któregoś dnia spadł ze schodów, rozbił głowę i przeszedł skomplikowaną operację neurochirurgiczną. Czuł się kaleką. Po alkohol sięgał jeszcze częściej.

Reklama

Pierwszego ataku padaczki dostał w drodze na koncert. - Przyjechała karetka, wysiadło dwóch misiów zielonych, wstrzyknęli mi, o ironio, relanium. To był mój ostatni narkotyk. I pojechali. Wieczorem doszedłem do siebie - mówił na spotkaniu w ramach akcji "Nie kuś losu".

- Z oczywistych powodów koncert się nie odbył. O jedenastej doszedłem do siebie, o dwunastej znowu się uchlałem. Nic mi to nie dało. Kontynuowałem takie chlanie jeszcze trzy lata.

Na kolejny atak nie musiał długo czekać, bo do następnego dnia. - Ale to dobrze - uważa.

- Pourazowcy dostają go po pięciu, sześciu latach. Nic się nie dzieje. Żyją w przekonaniu, że są zdrowi. (...) Wyobraźcie sobie, gdybym po pięciu latach zasuwał z rodziną starą ładką lub skodką, i dostał ataku... Wystarczyłoby.

Muzyk, wracając do swojej burzliwej przeszłości, stara się uświadomić młodzieży, czym kończy się kontakt z alkoholem i narkotykami. - Chcę, żeby młodzi ludzie mieli wybór i poznali wszystkie alternatywy.

Jego zdaniem "z używkami zaczyna się łatwo, jak z jazdą na rowerze, a kończy różnie". - W moim przypadku to się skończyło wypadkiem. Bynajmniej nie oderwałem się od ściany. Spadłem ze schodów. Byłem pijany, naćpany. To wszystko przez to, że w ogóle zacząłem. Nic nie ma za darmo. Jeśli 0,1 proc. uratuję, będę uważał to za sukces.

Dowiedz się więcej na temat: X-Factor | Gienek Loska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje