Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Błaszczyk skomentowała związek swojej córki! Marianna Janczarska zakochana!

Pionierska operacja może pomóc jej chorej córce, Oli. Tymczasem druga z bliźniaczek, Marianna Janczarska (22 l.), wyfrunęła z rodzinnego gniazda. Co o związku swojej córki myśli Ewa Błaszczyk (60 l.)?

Tak podekscytowana Ewa Błaszczyk nie była od wielu lat. Po tym, jak jej córka, Ola Janczarska, przeszła zabieg wszczepienia elektrody stymulującej pień mózgu, pojawiła się szansa, że znajdująca się w stanie śpiączki dziewczyna odzyska świadomość. Matka czuwa przy niej, wyczekując najmniejszych symptomów poprawy. "Ola dobrze zniosła zabieg, rana się goi, teraz trzeba tylko mieć cierpliwość i nadzieję" - powiedziała "Na żywo" aktorka kilka dni po operacji córki.

Reklama

Szansa na poprawę jest duża. Japoński profesor Isao Morita, który operował Olę w szpitalu klinicznym w Olsztynie, w swojej ojczyźnie tę samą procedurę zastosował u 300 pacjentów. 60 procent z nich wybudziło się. Po miesiącach, a nawet latach, spędzonych w śpiączce, nawiązali kontakt z otoczeniem, zaczęli samodzielnie jeść, pić... Jednak żaden z pacjentów profesora Isao nie był w śpiączce tak długo jak Ola...

Jestem pewna, że ona mnie poznaje...

Rodzina dziewczyny liczy jednak, że nowa terapia dokona cudu, na który tak długo czekają. Wybudzenia Oli ogromnie pragnie zwłaszcza siostra bliźniaczka - Marianna Janczarska. Tragiczny wypadek siostry, która zakrztusiła się, łykając tabletkę i w rezultacie tego zapadła w śpiączkę, odbił się także na jej życiu. "Choć Marianna stara się czerpać z niego garściami, studiuje aktorstwo, występuje na scenie wraz z matką, jej myśli wciąż krążą wokół pogrążonej w śpiączce Oli" - mówi znajoma dziewczyny.

Nie jest tajemnicą, że więź między bliźniakami zawsze jest wyjątkowo silna. Marianna odwiedza siostrę, gdy tylko może, czyta jej, opowiada o swoim życiu, o tym, że zakochała się w Kamilu. I ostatnio z nim zamieszkała. Dałaby wiele, by Ola mogła cieszyć się jej szczęściem. I sama być zdrowa i szczęśliwa... "Gdy Ola ma lepszy dzień, widzę po oczach, że słucha, skupia się na tym, co mówię, jest z nią kontakt. Jestem pewna, że mnie poznaje" - stwierdziła Marianna w jednym z wywiadów.

Jej matka tęskni, ale pogodziła się, że Mania, jak nazywa Mariannę, wyfrunęła z rodzinnego gniazda. "Staram się tak zorganizować swoje życie, żeby nie zrobiło się pusto, gdy Mania zamknie za sobą drzwi. Nie chcę, żeby musiała wybierać: nasz dom z Olą czy jej wolność. Nie będę jej przytrzymywać" - mówiła niedawno Ewa.

Nie ukrywała jednak obaw, czy młodzieńcza miłość jej latorośli przetrwa. "Bardzo bym chciała, żeby ten związek ocalał" - wyznała, mając świadomość, jak kruche jest szczęście. Zawsze powtarzała, że miłość, choćby miała trwać tylko chwilę, i tak jest najważniejsza w życiu. 

K. Wieczorek

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Błaszczyk | Marianna Janczarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje