Reklama

Reklama

Reklama

Emilian Kamiński i Justyna Sieńczyłło: Zdradziła go stuletnia kochanka

Jeszcze do niedawna całe jego życie toczyło się poza domem. Emilian Kamiński (67) w założonym przez siebie Teatrze Kamienica spędzał dzień i noc. Jak dzisiaj wygląda ich życie?

Stworzył go od zera. W 100-letnim budynku przy Alei Solidarności w Warszawie zatęchłe piwnice zamienił w miejsce spotkań artystów i publiczności.

Żona aktora, Justyna Sieńczyłło (50), przez całe lata nie tylko stawała na deskach teatru męża, ale przede wszystkim zajmowała się domem i synami. I grała w serialach, np. w "Klanie". 

Szczególnie trudno było jej, gdy mąż (sprawdź!) dzień i noc poświęcał na budowę teatru. Justyna Sieńczyłło mieszkała wtedy w podwarszawskim domu z dziećmi.

Reklama

- Nie radzę sobie z nimi. I dlatego w moim domu jest stale niedosprzątane - opowiadała.

Trudno sobie nawet wyobrazić, ile ma za sobą "niedospanych" nocy.

- Kiedy żyje się z dwoma dorastającymi chłopakami i jeden z nich kocha klocki, a drugi ma tysiące płyt, nie jestem w stanie zapanować nad wszystkim - mówiła.

Pokonując mnóstwo przeciwności losu, pan Emilian stworzył dzieło tak atrakcyjne, że stało się łakomym kąskiem dla złych ludzi, którzy od 2012 roku próbowali odebrać mu teatr. Szczęśliwie wygrał tę walkę...

Miłość do tego miejsca tak go pochłonęła, że bywało, iż nie wracał do domu, lecz nocował w małym pokoiku za sceną. Aż... przyszła pandemia.

Zamknięcie teatrów zmieniło wszystkie jego zwyczaje. Lecz nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wolny czas uznał za dar od losu i postanowił poświęcić go rodzinie.

- Zawsze lubiłem porozmawiać z Cyprianem i z Kajetanem. A teraz to być może ostatni dzwonek, bo jeden ma 16, a drugi 21 lat. To są takie męskie, bardzo ważne rozmowy. Justynka jest łaskawa mniej w nich uczestniczyć - zdradza "Rewii" aktor.

Wspólne życie Emiliana Kamińskiego i Justyny Sieńczyłło zaczęło się 27 lat temu, gdy powstawało przedstawienie "Na szkle malowane" w Teatrze Powszechnym.

- To było jak strzała Amora. W czasie jednej z prób zrobiliśmy sobie przerwę. Oparliśmy się o parapet i patrzyliśmy przez okno na park Skaryszewski, potem spojrzeliśmy się na siebie i nastąpił taki elektryzujący przepływ energii. Oboje poczuliśmy go w tym samym momencie - wspominał pan Emilian.

Potem jego piękna żona żartowała, że zdradził ją ze stuletnią kamienicą. Dodawała, że tylko taką kochankę męża jest w stanie zaakceptować. Jednak która kobieta ma aż tyle cierpliwości?

Przez koronawirusa świat się zatrzymał. I aktor wraz z nim. - To był czas na zadumę, ale byliśmy czynni w inny sposób. Odsuwaliśmy złe myśli. Ja serdecznie polecam, żeby z przymusowego lenistwa również czerpać jakąś naukę - zauważa aktor.

- Bardzo się cieszę, że teraz mam tak dużo czasu dla synów.

I nie zmieni tego już fakt, że życie powoli znów się rozkręca.

- Po długiej i niechcianej przerwie wracamy do gry! Już od 17 lipca staniemy na scenie - zapowiada start teatru szczęśliwy Emilian Kamiński. Ale ostatnie tygodnie wiele aktora nauczyły, dlatego nic nie będzie tak jak kiedyś.  

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Emilian Kamiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy