Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Edyta Olszówka przechadza się po mieście w różowym szlafroku. Kim jest tajemniczy mężczyzna obok niej?

Edyta Olszówka została przyłapana na mieście w różowym szlafroku i bez makijażu. Gwiazda spaceruje u boku tajemniczego mężczyzny... Kim on jest?

Edyta Olszówka bez makijażu

Edyta Olszówka została zauważona na jednej z warszawskich ulic u boku tajemniczego, wysokiego mężczyzny. Aktorka ma na sobie elegancki garnitur przykryty... miękkim, różowym szlafrokiem, a na nogach ciemne mokasyny. Czyżby było jej za zimno?

"Modna stylizacja" została spięta szarym paskiem w talii. Gwiazda idzie zamaszystym krokiem, wymachując czarną, skórzaną torebką. Uwagę zwracają jej idealnie przystrzyżone blond włosy.

Kim jest mężczyzna?

Mężczyznę z kolei wyróżnia ruda broda. Jest ubrany w białą koszulę w niebieskie prążki i beżowe spodnie. Pod rękawem koszuli można zobaczyć odsłonięty tatuaż...

Reklama

Nie wiadomo, czy parę łączy coś więcej. Na zdjęciach tylko rozmawiają i nie trzymają się za ręce. 

Jak oceniacie jej gustowne wdzianko? Nie lepiej było po prostu założyć płaszcz?

Edyta Olszówka: związek

Edyta Olszówka przez 10 lat wzbudzała emocje w mediach swoim burzliwym związkiem z Piotrem Machalicą. Para poznała się, gdy aktor był jeszcze żonaty i dzieliła ich spora różnica wieku - aż 16 lat.

Po rozstaniu pozostawali w dobrych stosunkach. W 2020 roku świat dowiedział się o tragicznej śmierci aktora. 

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »