Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak zatroskana o siostrę!

Edyta Górniak (44 l.) chyba jeszcze nigdy nie była tak blisko z mamą, ojczymem i przyrodnią siostrą. Chce widywać ich jak najczęściej i martwi się o nich. Ostatnio drżała o bliską sercu osobę...

W jej życiu radość zawsze przeplata się ze smutkiem. Po krótkich chwilach szczęścia, nagle na horyzoncie znów pojawiają się ciemne chmury. 

Reklama

22 marca piosenkarka wstała wczesnym rankiem. Świt w Los Angeles był magiczny, a ona powitała go modlitwą. Potem zrobiła sobie poranną kawę i zaczęła przeglądać wiadomości w internecie, jej serce zamarło...

W Londynie doszło do zamachu terrorystycznego. W samym centrum miasta, na Moście Westminsterskim, szaleniec wjechał samochodem w tłum ludzi... 

"Edyta była wstrząśnięta, nie tylko samym krwawym zamachem, ale tym, że w stolicy Wielkiej Brytanii mieszka jej młodsza przyrodnia siostra" – zdradza „Na żywo” osoba z otoczenia artystki. 

"Czym prędzej zadzwoniła do Małgosi i dopiero, gdy usłyszała jej głos, uspokoiła się" – twierdzi informator.

Siostra Edyty, która z partnerem i córeczką dotąd wiodła spokojne życie w Londynie, nie ukrywa, że czuje się w tym mieście mało bezpiecznie. 

Stolica Wielkiej Brytanii to jedno z europejskich miast najbardziej narażonych na ataki terrorystyczne. Poza tym po Brexicie sytuacja Polaków, w tym dotąd gościnnym miejscu, może zmienić się na gorsze...

Czy Małgosia posłucha ich rad?

Wokalistka jest w ciągłym kontakcie z siostrą, z którą po 10 latach konfliktu, udało się jej odzyskać dobre relacje. Ostatnie Boże Narodzenie obie spędziły w Polsce z mamą i ojcem Małgosi, który dla Edyty jest ojczymem. Podczas wieczerzy wigilijnej wszyscy podzielili się opłatkiem i wybaczyli sobie dawne nieporozumienia. 

To efekt wielkiej duchowej metamorfozy, którą przechodzi wokalistka. Pierwsza wyciągnęła rękę na zgodę do tych, którzy nie zawsze byli wobec niej fair.

"Edyta bardzo troszczy się o najbliższych, chce, by byli szczęśliwi i bezpieczni. Wspólnie z mamą ustaliły, że delikatnie spróbują przekonać Małgosię do zmiany miejsca zamieszkania" – zdradza bliski znajomy rodziny.

Górniak jest zdania, że jeśli jej siostra nie zechce opuścić Londynu, powinna przynajmniej zamieszkać na obrzeżach miasta, gdzie jest dużo bezpieczniej niż w centrum. 

"Edyta sama mieszkała kilka lat w tej metropolii, więc doskonale orientuje się, które dzielnice są odpowiednie dla pary z małym dzieckiem" – kwituje informator.

Gdy 27 marca, ciocia z Londynu złożyła za pośrednictwem komunikatora komputerowego urodzinowe życzenia synowi Edyty Allanowi (13 l.), piosenkarka skorzystała z okazji, by porozmawiać o swoich przemyśleniach z Małgosią. 

"Taktownie przedstawiła jej swoje obawy o jej bezpieczeństwo. Niczego jednak nie narzucała i nie krytykowała. Wie, że łatwo zniszczyć dobre relacje i stracić kontakt z bliskimi. Teraz niczego nie chce zepsuć – twierdzi informator tygodnika.

Wielkanoc w Los Angeles

Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", Małgosia obiecała przemyśleć sprawę przeprowadzki w bezpieczniejsze rejony Londynu. 

"Bardzo liczyła, że w Wielkanoc spotka się z Edytą w Polsce i że razem ze swoimi dziećmi będą celebrować te piękne święta. Niestety, dowiedziała się, że siostra nie przyleci w kwietniu do kraju" – wyjawia osoba z otoczenia rodziny. 

Górniak, która ostatnio wiele razy odwiedzała Polskę, zdecydowała, że na Wielkanoc zostaje z synem w Kalifornii.

"Razem z Allanem odwiedzą polski kościół w ramach tradycji, o którą Edyta bardzo dba i którą mocno pielęgnuje" – powiedział „Na żywo” Marcin Wieczorek, asystent diwy.

Piosenkarka nie zamierza zmuszać syna do zbyt częstych wyjazdów z Los Angeles. Szanuje to, że jej jedynak stara się odnaleźć w grupie rówieśniczej i chce spędzać czas z amerykańskimi przyjaciółmi.

"Cieszy się, że jest lubiany i że w jego urodziny koledzy ze szkoły przygotowali mu niespodziankę. Na dużej przerwie odbyła się specjalna impreza dedykowana jej synowi. Oprócz tego Allan mógł być w dniu urodzin DJ-em w szkolnym radiowęźle" – opowiada źródło gazety.

Wygląda na to, że syn piosenkarki szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku i zaczyna czuć się w Ameryce jak w domu. Edyta zawsze będzie jednak wracać do Polski.

Tu koncentrują się na razie jej sprawy zawodowe. Ale oczywiście oprócz koncertów znajdzie się też czas na spotkania z rodziną. Diwa byłaby szczęśliwa, gdyby z Anglii przyleciała w tym czasie także Małgosia.

Siostrzane więzy trzeba przecież wzmacniać.

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje