Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak wściekła. Pieniądze jej syna zniknęły!

Darek K. (39 l.) jeszcze przed swoim aresztowaniem sprzedał mieszkanie, które w przyszłości miało należeć do jego syna Allana. Pieniądze rozpłynęły się. Edyta Górniak rozważa oddanie sprawy do sądu.

Piosenkarka stara się izolować od sprawy byłego męża, nie jest jednak w stanie się od niej odciąć. W mediach roi się od informacji i zdjęć z rozpraw, w których uczestniczy nowa żona muzyka, Izabela Adamczyk.

Reklama

Uwagę fotoreporterów przykuwają jej "luksusowe" gadżety - torebka od Louis Vuitton warta minimum 4 tys. zł, apaszka z domu mody Hermes, której cena waha się od 1400 do 2800 zł, buty marki Isabel Marant za 2100 zł.

Edyta zastanawia się, skąd bezrobotna Izabela bierze fundusze na swoje wydatki.

Jak dowiedziało się "Na Żywo", zdaniem diwy pieniądze te powinny należeć do jej syna.

Co się stało z apartamentem?

Sprawa sięga jeszcze czasów, gdy Edyta i Darek byli małżeństwem. Gwiazda użyczyła swojego wizerunku jednemu z deweloperów i jej twarz widniała na billboardach reklamujących apartamenty w luksusowym osiedlu Avant Garden.

W zamian dostała mieszkanie o powierzchni 45 metrów, które, jak ustalili między sobą małżonkowie, miało kiedyś być przepisane na Allanka (11). Ponieważ umowa została podpisana z firmą producencką Dariusza K., po rozwodzie lokal trafił w ręce byłego męża diwy.

- Edyta nie domagała się jego podziału, bowiem wierzyła, że ojciec dopilnuje interesów syna - zdradza znajomy gwiazdy.

Z czasem okazało się, jak bardzo się pomyliła. Tuż przed swoim zatrzymaniem, do którego doszło latem zeszłego roku, Dariusz po cichu sprzedał apartament za 420 tys. zł. Z tych właśnie pieniędzy żył na dość wysokim poziomie, mogąc pozwolić sobie na modne ubrania i gadżety.

Kiedy został aresztowany, dostęp do jego konta otrzymała Izabela Adamczyk. I dziś żyje w luksusie z kwoty zarobionej swego czasu przez Górniak.

- Edyta jest tym zbulwersowana. Chciała, by mieszkanie albo pieniądze z jego sprzedaży odziedziczył Allan. Miały być przeznaczone na zapewnienie mu przyszłości, a trafiły do obcej kobiety - zdradza "Na Żywo" znajomy piosenkarki.

Spotkamy się w sądzie

Edyta rozważa, czy nie szukać pomocy przed wymiarem sprawiedliwości. Co prawda jej umowa z Darkiem była ustna, jednak  świadków na to nie brakuje. Co więcej, nie tylko ona jest oburzona zachowaniem Izabeli. Także byli teściowie artystki są niezadowoleni ze sposobu, w jaki kobieta wydaje pieniądze ich syna.

- Ich zdaniem powinny one być przeznaczone na prawników, a nie zbytki. Ale Iza nie zamierza się nimi dzielić - mówi nasz informator. Z tego powodu kontakty Adamczyk i rodziców Darka zostały zerwane. Krupowie nawet nie widują się z córką Izy...

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz K. | Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje