Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak nie wystąpi w ekranizacji „Metra”?! Powód zaskakuje!

To właśnie w teatrze Studio Buffo Janusza Józefowicza (58 l.) stawiała pierwsze kroki na artystycznej scenie. Teraz Edyty Górniak (45 l.) może zabraknąć w ważnym muzycznym projekcie, który szykuje reżyser.

Choć pomysł ekranizacji "Metra" jest niemal tak samo stary jak sam musical, jego twórca, Janusz Józefowicz, wciąż odkładał te plany. Teraz jednak wiele wskazuje na to, że wreszcie do tego dojrzał.

Reklama

"Muszę na jakiś czas odłożyć tematy teatralne" - wyznał niedawno reżyser. "Teraz bez reszty skupię się na filmie. Będzie to nasz debiut". 

Mimo że prace są już dość zaawansowane, przed nim jeszcze najtrudniejsze zadanie: dobór obsady. Janusz Józefowicz nie ukrywa, że główne role chciałby obsadzić młodymi aktorami, bo to przecież opowieść o młodych ludziach.

Planuje też sięgnąć po gwiazdy z pierwszej obsady musicalu, a przede wszystkim po Edytę Górniak.

"Chciałbym, aby była gościem specjalnym, ale nie mam pojęcia, czy będzie nas na nią stać. Jestem jednak dobrej myśli i wiem, że wszystko jest do ustalenia. Będziemy rozmawiać i zobaczymy, jak to się poukłada. Przecież pracowaliśmy już razem i wiemy, na czym to polega" - wyznaje.

Sama Edyta na razie nie chce wypowiadać się w tej sprawie. Twierdzi, że jeśli otrzyma taką propozycję, będzie się zastanawiać, a finansami zajmie się jej agent.

"Koncentruję się na pracy, a nie na pieniądzach" - podkreśla.

Janusz doskonale pamięta współpracę właśnie z Edytą Górniak, która od początku była wyrazista i piekielnie zdolna. Kiedy ponad ćwierć wieku temu przygotowywali się do premiery "Metra", 18-letnia wówczas Edyta przyjechała z Opola do Warszawy.

Próby odbywały się na AWF. Jej wejście pamiętają wszyscy, gdyż pojawiła się w białej sukience w grochy i na wysokich obcasach. Trwały akurat zajęcia z akrobatyki, więc w tym stroju... stawała na rękach. Wszyscy, którzy ją pamiętają, twierdzą, że chodziła własnymi ścieżkami.

Janusz Józefowicz jednak traktował ją pobłażliwie, bo widział jej talent i potencjał. Specjalnie dla niej został napisany przepiękny utwór "Litania".

"Obaj z Januszem Stokłosą wiedzieliśmy, że trzeba napisać coś, w czym Edyta będzie mogła w pełni wykorzystać swoje możliwości. Dotknie dźwięków, które dla innych są nieosiągalne. Było jasne, że jest wyjątkowa" - tłumaczył po latach. 

"Zapach kotar, szum oczekującej widowni, strach, szczęście i magię bliskości z publicznością. To wszystko odkrywałam pod okiem Janusza" - wyznała z kolei piosenkarka.

Nauczyć się tego było trudno, ale dziś to docenia, bo te elementy towarzyszą jej w pracy. Czy uda im się dojść do porozumienia i pracować nad filmem? Czas pokaże.

Janusz Józefowicz zaznacza, że chciałby, aby film powstał w technologii 3D. Jest dobrej myśli i wierzy, że w projekcie wezmą udział wszyscy, których sobie wymarzył.

"Marzenia są po to, aby je spełniać" - wyznaje. "Zaczynam działać".

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak | Janusz Józefowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje