Reklama

Reklama

Reklama

Dramat Tatiany Okupnik! Tak szczera nie była nigdy

Kilka dni temu Tatiana Okupnik (41 l.) podzieliła się traumatycznymi wspomnieniami dotyczącymi porodu. Nagranie poruszyło internautów, gdyż nikt nie przypuszczał, że piosenkarka doświadczyła tak ciężkiego porodu. Jest jednak coś, o czym wcześniej nie wspomniała. Dopiero teraz gwiazda odważyła się powiedzieć całą prawdę.

Przed laty Tatiana Okupnik była jedną z najbardziej popularnych polskich piosenkarek. To właśnie ona była pierwszą liderką zespołu "Blue Cafe" (sprawdź!). Po odejściu z zespołu zasiadła w jury muzycznego programu "X-Factor", gdzie oceniała talent muzyczny uczestników. 

Gwiazda stwierdziła jednak, że ważniejsze niż kariera jest założenie rodziny, dlatego też wycofała się z show-biznesu. W 2016 roku Tatiana urodziła córeczkę, co zaskoczyło opinię publiczną, gdyż piosenkarce udało ukryć się ten fakt przed mediami. 

Reklama

Nikt jednak nie wiedział, że poród Tatiany był największą traumą w życiu, z jaką przyszło się jej zmierzyć. Dopiero po latach artystka ze łzami w oczach wyznała, co przeżyła w szpitalu. 

Gwiazda o ciężkich chwilach opowiedziała za pośrednictwem Instagrama, gdzie ze łzami w oczach wyznała, że miała problem z czynnościami fizjologicznymi. Dopiero po trzech latach od porodu Okupnik odważyła się na operację, która rozwiązała jej problem. Dlaczego tak długo ukrywała ten fakt?

Artystka przyznała, że wstydziła się swojej przypadłości, ale wiedziała, że powinna poruszyć publicznie ten trudny temat. Po dramatycznym wyznaniu Okupnik, wiele kobiet podzieliło się z nią podobnymi historiami, co zainspirowało gwiazdę do nagrania nowego filmiku i opowiedzeniu całej historii z drastycznymi szczegółami.

Okazało się, że poród gwiazdy trwał tak długo, że zagrażał życiu Tatiany oraz jej dziecku, dlatego zdecydowano się na cesarskie cięcie oraz podanie znieczulenia. 

Czytaj więcej na następnej stronie:

"W czwartej godzinie parcia, a trzydziestej drugiej godzinie porodu ktoś powiedział, że można zakończyć to szybciej, to wiadomo, że powiedziałam ok., lecimy. Czekali, aż powiem, że nic nie czuję. Natomiast ja ciągle czułam. Mówiłam w trakcie parcia, że boli, wiedziałam, że nie może znieczulić całkowicie, więc myślałam, że tak ma boleć. Mówiłam, że ciągle czuję" - wyznała artystka na Instagramie. 

Lekarze zdecydowali, że dokończą odbieranie porodu, ale tylko gdy Okupnik będzie pod narkozą. Prawdziwy dramat rozpoczął się jednak po wybudzeniu gwiazdy. 

Świeżo upieczona mama zobaczyła na nogach wielkie uciskowe nogawice. Ich celem było zmniejszenie opuchlizny. Tatiana zauważyła również, że pielęgniarki przychodzą do niej zbyt często, co wzbudziło u niej podejrzenia. 

"Jedna pielęgniarka powiedziała, że nie widziała czegoś takiego w swojej kilkudziesięcioletniej karierze. W ciągu tych trzydziestu trzech godzin podano mi 12 litrów płynów w kroplówkach. Grawitacja, płyny znalazły się w dolnej części mojego ciała, o czym ja jeszcze nie wiedziałam. Okazało się później, że w połowie ud to nie był opatrunek, to było moje ciało, moje podwozie, które tam właśnie się kończyło" - wyjaśniła gwiazda. 

Obserwatorzy Tatiany są wciąż w szoku. Pod opublikowanym filmikiem internauci zostawili sporo ciepłych słów wsparcia. Jesteśmy dumni z piosenkarki, że odważyła się poruszyć tak ciężki i wstydliwy temat.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Tatiana Okupnik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy