Dorota i Waldemar, otwiera się w nowym oknie poznali się w 10. edycji programu "Rolnik szuka żony", otwiera się w nowym oknie. Dorota szybko nawiązała nić porozumienia z rodzicami rolnika, którzy mocno forsowali jej kandydaturę. Jednak Waldemar postanowił układać sobie życie z Ewą.
Waldemar Gilas zerwał już z dwiema kandydatkami
Ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo, jak stwierdził rolnik, odkrył, że Ewie zależy bardziej na medialnej popularności niż budowaniu związku. Po zerwaniu, w życiu Waldemara znów pojawiła się Dorota.
Tym razem wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku. Para zamieszkała razem, na świecie pojawiła się wspólna córka, a rolnik zaczął w rozmowach z mediami planować zaręczyny.
Niestety, do tego nie doszło.
Waldemar Gilas tak tłumaczy rozstania
Jak dał do zrozumienia Waldemar w udzielonym po rozstaniu wywiadzie dla "Faktu", Dorota za bardzo się przyjęła obiecanym pierścionkiem i wywierała naciski i tym go zraziła:
"(...) Gdybym był na 100 proc. pewny, to oczywiście w ciągu roku kupiłbym pierścionek. Miałem nawet pomysł na zaręczyny. Oczekiwałem, że mimo takiego kryzysu, który też był między nami ostatnimi miesiącami, że sytuacja się poprawi ze względu na naszą córkę, że zechcemy o to zawalczyć".
Dorota przestawia swoją wersję
Dorota swoją wersję wydarzeń nakreśliła na Instagramie. Jak daje do zrozumienia, wychodzi z założenia, że trudne doświadczenia hartują ducha:
"Chyba coraz bardziej uczę się ufać życiu. Nie dlatego, że zawsze było dla mnie łaskawe. Wręcz przeciwnie - były chwile, które bolały bardziej, niż chciałabym pamiętać. Były rozczarowania, pożegnania i momenty, kiedy naprawdę nie wiedziałam co dalej. Dziś patrzę na to wszystko trochę inaczej. Wiem, że niektóre rzeczy musiały się wydarzyć, żebym stała się kobietą, którą jestem dzisiaj. Spokojniejszą. Silniejszą, choć nie zawsze muszę tej siły pokazywać. Bardziej świadomą tego, czego chcę i przede wszystkim - czego już nie chcę".
Jak wyznała, mimo rozczarowania, jakie zafundował jej Waldemar i to dwukrotnie, nie straciła wiary w miłość:
"I mimo wszystko wciąż mam w sobie nadzieję. Chcę wierzyć, że najpiękniejsze rzeczy wcale nie musiały wydarzyć się do tej pory. Może jeszcze przede mną są miejsca, których nie znam, ludzie, których jeszcze nie spotkałam, rozmowy, których jeszcze nie odbyłam i chwile, których dziś nawet nie potrafię sobie wyobrazić. I chyba właśnie ta myśl daje mi najwięcej spokoju - że historia wciąż się pisze. Że jeszcze tyle przede mną".
Zobacz też:
Fani "Rolnika" od dawna na to czekali. Jest potwierdzenie ws. Bardowskich, otwiera się w nowym oknie








