Dorota Stalińska od 50 lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina i teatru. Aktorka ma na koncie wiele ról, które przyniosły jej rozpoznawalność i uznanie widzów, ale gdy została zapytana o największy powód do dumy, nie mówiła o pracy.
W najnowszej rozmowie z Mariuszem Szczygłem w programie "Rozmowy (nie)wygodne" Dorota Stalińska została pytanie o jubileusz 50-lecia pracy twórczej i o to, z czego jest najbardziej zadowolona po tylu latach.
Gwiazda wyznała bez wahania, że najważniejsze miejsce w jej życiu zajmuje syn Paweł Staliński.
"Jestem najbardziej dumna z mojego syna. Myślę, że najważniejsza rzecz, jaka w życiu mi wyszła, tak naprawdę, to, że mam wspaniałego syna. Bez tego nie umiałabym być chyba szczęśliwa" - wyznała Dorota Stalińska.
Dorota Stalińska i jej refleksja ws. kariery
Dorota Stalińska dodała, że zawodowe sukcesy traktuje już niemal jak naturalną konsekwencję swojego podejścia do pracy. Podkreśliła, że nigdy nie podejmuje się rzeczy, co do których nie ma pewności, że może wykonać je na najwyższym poziomie.
"Zawodowo wyszło i tak bardzo dużo rzeczy, że traktuję to właściwie jako normę, że jak coś robię, to to musi wyjść. Dlaczego? Dlatego, że jeżeli nie jestem pewna, że jestem w stanie coś zrobić na 200%, to po prostu tego nie robię" - powiedziała.
W pewnym momencie rozmowa zeszła też na wygląd syna aktorki. Prowadzący żartobliwie zapytał, po kim Paweł jest "taki piękny". Stalińska zareagowała z właściwym sobie dystansem.
"No po prostu well done" - skwitowała.
Paweł Staliński rozpoczął swoją karierę jako model, a później zagrał kilka małych ról w serialach i filmach. Dziś jednak zajmuje się przede wszystkim tańcem.
Zobacz też:
Syn Stalińskiej przed laty tańczył w "Tańcu z gwiazdami". Dziś ma 35 lat i zarost
Dorota Stalińska gorzko o współczesnych mediach. Oberwało się niektórym "gwiazdom"








