Dorota Stalińska od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorek. 73-latka słynie również z tego, że nie boi się wygłaszać zdecydowanych opinii na temat rzeczywistości. Niedawno gościła w programie Mariusza Szczygła "Rozmowy (Nie)Wygodne", gdzie podzieliła się refleksją na temat kondycji mediów.
Dorota Stalińska gorzko o mediach
Dorota Stalińska przyznała bez ogródek, że z niepokojem obserwuje zmiany zachodzące w mediach. Jej zdaniem coraz rzadziej mówi się o sztuce, a coraz częściej o celebrytach i internetowych twórcach.
"Gdzie są krytycy teatralni? Mamy tyle wspaniałych premier teatralnych, że nie można przeczytać o nich recenzji. Czytasz za to, która influencerka przyszła i w co była ubrana" - zauważyła.
Stalińska nie ukrywała również swojego zdziwienia popularnością części internetowych twórców.
"Jak influencerka zarabia milion za to, że pokazuje stopy czy paznokcie, to wszyscy mówią: gwiazda. A jaka to gwiazda jest, przepraszam?" - pytała retorycznie.
Dorota Stalińska o młodym pokoleniu aktorów
Aktorka przyznała, że szczególnie żal jej młodych ludzi rozpoczynających karierę artystyczną w dzisiejszym świecie.
"Bardzo współczuję młodym aktorom, że teraz muszą zaczynać. Promowana jest taka bylejakość. I pieniądze" - stwierdziła.
Na tym jednak nie poprzestała. Stalińska skrytykowała także część środowiska dziennikarskiego, wskazując, że niektórzy przedstawiciele mediów bardziej skupiają się dziś na budowaniu własnej rozpoznawalności niż na prezentowaniu wartościowych tematów.
"Dziennikarz wybierał ten zawód po to, żeby przedstawiać światu ludzi czy zjawiska mające wartość. A w tej chwili wielu dziennikarzy sami kreują się na gwiazdy" - podsumowała.
Zobacz też:
Syn Stalińskiej przed laty tańczył w "Tańcu z gwiazdami". Dziś ma 35 lat i zarost \








