Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dominika Tajner-Wiśniewska radośnie ogłasza: "Po burzy zawsze wychodzi słońce"

Czy to początek końca kłopotów Dominiki Tajner-Wiśniewskiej (40 l.)? Wyglądana to, że tak. Żona Michała Wiśniewskiego na swoim profilu na Instagramie opublikowała znaczący wpis. Najprawdopodobniej odnosi się on do stanu jej syna. Maksymilian ma się coraz lepiej?

W życiu Dominiki Tajner-Wiśniewskiej trudne chwile. Najpierw jej mąż złożył pozew o rozwód, a niedługo później na kobietę spał następny cios. Jej nastoletni syn w ciężkim stanie wylądował w szpitalu. Lekarze nie wiedzieli, co konkretnie dzieje się z chłopcem. 

Reklama

Jak donosiła prasa, Dominika niemal non stop czuwała przy szpitalnym łóżku Maksymiliana. W tym niełatwym czasie mogła liczyć na wsparcie bliskich, w tym... Michała Wiśniewskiego. Podobno wokalista bardzo przejął się koszmarnymi wydarzeniami i odwiedzał chłopca w szpitalu. 

Tajner ma dużo na głowie, a może mieć jeszcze więcej. Zaczynają się bowiem przygotowania do finałowego odcinka "Tańca z gwiazdami". Mają w nim zatańczyć wszystkie pary, także te, które - jak Dominika i Wojtek Jeschke - odpadły wcześniej.

"Dominika nie jest w najlepszej formie psychicznej. Nie ma ochoty na zabawę, a tym bardziej wyjścia publiczne, podczas których będzie musiała się uśmiechać i pląsać rytmicznie. Najchętniej zamknęłaby się w domu i wszystko na spokojnie przemyślała" - powiedział nasz informator. 

Tymczasem okazuje się, że żony Wiśniewskiego coś zaczyna zmieniać się na lepsze. Z jej wpisu na InstaStory można wywnioskować, że z synem jest coraz lepiej. "Po burzy zawsze wychodzi słońce. Buziak dla wszystkich, którzy trzymali kciuki" - napisała.

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Dominika Tajner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL