Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Dominika Ostałowska wiążąc się ze znanym reżyserem wywołała skandal! Najgorsze przyszło potem

Mało kto wie, że Dominika Ostałowska (49 l.) i Mariusz Malec (52 l.) przed laty związali się w atmosferze skandalu. Ich związek wzbudzał wiele kontrowersji, gdyż zarówno aktorka, jak i reżyser mieli już swoje rodziny. Historia ich związku mogłaby być gotowym scenariuszem na film.

To było szalone uczucie. Spotkali się na planie "M jak miłość". Ona grała Martę Mostowiak, on reżyserował ten serial. Cenił ją zawsze jako aktorkę, lubił jej delikatny uśmiech i nutę tajemnicy, jaką w sobie nosiła. Dominika Ostałowska  była zdystansowana, wyciszona, zazwyczaj stała lekko z boku, zabierając zdecydowany głos wyłącznie w sprawach zawodowych. 

Wtedy potrafiła pokazać pazurki, a nawet atakować. Często mówiono, że jest kapryśna i trudna, ale raczej się tym nie przejmowała, bo lubi być perfekcyjna. Mariusz Malec mógłby uchodzić za jej przeciwieństwo. Uwielbiany przez kobiety, rozmowny, dowcipny, zawsze w centrum uwagi. Kiedy koleżanki z planu lgnęły do niego, adorując i kokietując, Dominiki nigdy nie było w tym gronie. To on jej szukał, zagadywał, próbował poznać. A w końcu zapragnął zdobyć jej serce. 

Reklama

Okazji do wspólnych rozmów mieli na planie mnóstwo. Spędzali ze sobą coraz więcej czasu i bardziej się do siebie zbliżali. Relacja aktorka-reżyser przestała w pewnej chwili obowiązywać, a zauroczenie ustąpiło miejsca narastającej miłości. Mówiono, że ich uczucie skrzywdziło inne osoby. Że oszaleli na swoim punkcie i, nie bacząc na łzy swoich dotychczasowych partnerów, bezwzględnie ich porzucili. Bo oboje byli w stałych związkach. 

Ostałowska dostała ciosy od środowiska za to, że odebrała mężczyznę innej kobiecie, która została z ich małym synkiem i pękniętym sercem. Joanna Sydor, również grająca w "M jak miłość", publicznie oskarżała koleżankę o rozpad jej związku z reżyserem. Z kolei Hubert Zduniak, partner Ostałowskiej i ojciec jej syna, do dziś uchodzi za nieszczęśnika odtrąconego przez niewierną ukochaną. Ale Dominika milczała. Nie komentowała, nie broniła się.

I w zasadzie milczy do dziś, zapewne z jakiegoś ważnego powodu. Bez wątpienia jest nim chociażby syn, dziś już dorosły, który kocha oboje rodziców, mimo że jego kontakt z ojcem nie jest tak intensywny jak kiedyś. 

Co więcej, komentarze znajomych po latach pozwalają obecnie spojrzeć na relację Dominiki Ostałowskiej i Mariusza Malca z innej perspektywy. 

"Uczucie Dominiki i Mariusza wcale nie było przyczyną rozpadu ich dotychczasowych związków. Było jego skutkiem. Z różnych powodów już wcześniej decydowali się na rozstanie z poprzednimi partnerami. A kiedy się spotkali, byli już tak naprawdę wolni" - stwierdza ich znajoma. 

Aktorka w swej dotychczasowej relacji czuła się mocno pokiereszowana, potrzebowała wsparcia i zainteresowania. Pisano przez krótki czas, że wdała się w romans z aktorem Grzegorzem Małeckim. Malec zauroczył ją, ale... "Związali się chyba zbyt szybko po rozstaniach i dlatego ich bliska relacja nie przetrwała próby. Tym bardziej jeśli otoczenie jest wrogo nastawione, a dawni partnerzy nie dają o sobie zapomnieć" - zdradza informatorka "Na żywo".  

Joanna Sydor nie chciała przyjąć do wiadomości, że jej ukochany odszedł. Nie brała też pod uwagę tego, że przyczyny należy szukać w ich własnym domu. Uważała, że jeśli Ostałowska zniknie z ich życia, jeszcze wszystko da się naprawić. 

"Dominika wiedziała, że jesteśmy razem, mamy dziecko i planujemy ślub. Mówiłam: ‘Zostaw nas w spokoju, odejdź, daj nam to wszystko na nowo poskładać’" - wyznała potem. 


Gdy Malec się wyprowadził, jeździła do niego do pracy, wyczekiwała, prosiła, by się opamiętał i wrócił. To tylko pogarszało sytuację. W końcu producenci serialu odesłali graną przez nią Teresę do innego miasta, by mogła zniknąć z ekranu. Jednak wiele osób odwróciło się wówczas od jej rzekomej rywalki. 

Ostałowska, choć postrzegana jako kobieta silna i z charakterem, także bardzo cierpiała. Ale tylko najbliżsi wiedzieli, ile kosztowały ją tamte zawirowania. Przyjaciele do dziś uważają, że milczenie było ogromnym błędem, bo w ten sposób niejako przyznała się do winy. A przecież są osoby, które wiedzą, że prawda wyglądała inaczej. I jej odpowiedzialności za to, że Malec opuścił narzeczoną - nie było. 

 "Dominika nie wdawała się w pyskówki. Jest osobą, która nigdy nie wywleka prywatnych zawirowań. Kiedy rozstawała się z Hubertem Zduniakiem, rzucano oskarżenia, ale ich także nie komentowała. To, w konsekwencji, często uderzało w nią samą. Ale taka już jest" - stwierdza jej przyjaciółka, która uważa, że każdy ma wybór, z kim chce być i nie sposób go do tego zmuszać, ani, co więcej, szukać winy w swojej następczyni. 

"Joanna powinna to rozumieć, przecież kiedy wiązała się z Malcem i zaszła z nim w ciążę, ją także oskarżano, że rozbiła jego małżeństwo" - dodaje. 

Niepozamykane sprawy między Malcem a Sydor, ich wzajemne pretensje i telefony sprawiły, że Dominika Ostałowska zrozumiała, że to nie jest związek jakiego by chciała. Pojawiły się konflikty, uczucie gasło. W końcu doszło do rozstania. Jej milczenie i w tej sprawie znów sprawiło, że nie tylko uznana została za tę złą, która ukradła ukochanego innej, ale także, że spotkała ją za to zasłużona kara samotności. 

Po latach, gdy ogromne emocje już opadły, a Joanna Sydor powróciła na plan serialu, próbowała załagodzić relacje z Dominiką Ostałowską. 

"Bardzo szanuję ją jako człowieka i aktorkę. Nie sądzę, żebyśmy miały jakiś konflikt" - stwierdziła. 

Wydaje się dziś inną kobietą, może dlatego, że jest szczęśliwie zakochana w człowieku spoza artystycznej branży. Dominika Ostałowska żyje samotnie, ale, jak twierdzą jej znajomi, po burzliwych związkach najbardziej ceni sobie święty spokój. 

"Hubert był jej wielką miłością. Dlatego przez kilka lat próbowała radzić sobie również z jego poważnymi problemami. I nie chodziło, jak pisano, o to, że zrobiła karierę, dużo zarabiała i musiała go utrzymywać" - mówi przyjaciółka Ostałowskiej. 

I kończąc, dodaje znacząco: "Czasem ludzie się kochają, ale nie mogą razem być, bo codzienność staje się nieznośna. A dziecko potrzebuje wewnętrznej harmonii i troskliwa matka zrezygnuje z własnych pragnień, by mu to zapewnić".  

Z Mariuszem Malcem, który ożenił się z aktorką Aleksandrą Prykowską, Ostałowska nie utrzymuje bliższych kontaktów...

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »