Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dominika Ostałowska kaprysi przez... chorobę?!

O dziwnych zachowaniach Dominiki Ostałowskiej (42 l.) krążą już prawdziwe legendy. Osoby z jej otoczenia twierdzą jednak, że to wina choroby...

42-latka straciła ostatnio etat w Teatrze Studio, gdzie reżyserką jest Agnieszka Glińska. Panie przyjaźniły się od lat. Ostałowska zagrała wiele ról w jej spektaklach teatralnych, telewizyjnych i słuchowiskach radiowych.

Reklama

Uważała Agnieszkę za swojego artystycznego guru, Glińska z kolei była zachwycona talentem Dominiki, jej umiejętnością kreowania postaci delikatnych i jednocześnie drapieżnych kobiet.

Wzajemna fascynacja artystyczna stała się podstawą ich długotrwałej przyjaźni. To właśnie Glińska była powiernicą aktorki, gdy Dominika rozwodziła się z Hubertem Zduniakiem, a potem rozstawała z Mariuszem Malcem.

Z kolei Ostałowska jako jedna z pierwszych dowiedziała się o rozterkach przyjaciółki związanych z jej romansem ze Zbigniewem Zamachowskim. Stała się prawdziwą przyjaciółką domu - z mężem Agnieszki, Krzysztofem Stelmaszykiem, często i chętnie występowała na scenie, a syna reżyserki, 19-letniego dziś Franciszka Przybylskiego, poleciła przed laty producentom serialu "M jak miłość".

Przez kilka sezonów grali tam razem matkę i syna - to dodatkowo zbliżyło obie mamy. Gdy więc rok temu Glińska obejmowała Teatr Studio i zaproponowała Ostałowskiej etat, aktorka bez wahania propozycję przyjęła i odeszła z Teatru Powszechnego, choć pracowała tam z sukcesami przez kilka lat.

Takiej szansy nie mogła przecież odrzucić. A jednak... przez cały sezon w Studiu ani raz nie weszła na scenę! Dlaczego tak się stało? Jak dowiedział się tygodnik "Na Żywo", w nowym teatrze zyskała opinię artystki kapryśnej, która nie przyjmuje proponowanych jej ról.

"Moim zdaniem to wina choroby tarczycy, przez którą Dominika była wiecznie zdenerwowana i wyczerpana, nie dawała rady pogodzić pracy w teatrze i na planie serialu" - tłumaczy Ostałowską jej koleżanka z Teatru Studio.

Jednak Agnieszka Glińska widocznie nie wzięła tego pod uwagę i pozbyła się kłopotliwej aktorki z zespołu. Dominika z dnia na dzień straciła przyjaciółkę i została bez stałego miejsca pracy. Na szczęście nie odrzuciła roli w "M jak miłość"...


Dowiedz się więcej na temat: Dominika Ostałowska | Agnieszka Glińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje