Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Daniel Martyniuk znów wraca do starych nawyków i publikuje zdjęcie wysokoprocentowego napoju

Wygląda na to, że Daniel Martyniuk (32 l.) zakończył już swoją pracę na statku w charakterze majtka. Niesforny syn Zenona Martyniuka na Instagramie pochwalił się tym, jak spędza obecnie popołudnie.

Daniel Martyniuk w 2020 roku został okrzyknięty królem skandali. Syn piosenkarza diso polo (sprawdź!) nie stronił od używek, nagminnie łamał prawo, wylądował w areszcie oraz rozwiódł się z żoną Eweliną w atmosferze skandalu. 

W końcu jednak postanowił zmienić swoje życie i wyruszył w rej statkiem, gdzie dostał pracę jako majtek. 

Wygląda jednak na to, że Daniel wrócił już z kontraktu i znów przebywa w Polsce. 

Reklama

Daniel Martyniuk spędza popołudnie przy butelce alkoholu

Kilka tygodni temu znów zrobiło się głośno o Danielu Martyniuku. Do sieci trafiło wykonane przez niego zdjęcie, na którym trzymał niedopałek papierosa oraz szklankę z tajemniczym trunkiem. 

Teraz znów pochwalił się tym, jak spędza wolny czas. Na Instastory młody Martyniuk opublikował zdjęcie butelki czystej wódki  oraz kryształowy kieliszek.

To na pewno nie uspokoi Danuty i Zenona Martyniuków, którzy już uwierzyli w to, że kłopoty z synem mają dawno za sobą...

Zobacz też:

Elżbieta z "Rolnika" znalazła tanią siłę roboczą?

Kamila z "Rolnika" żyje jak milionerka! Pokazała wspaniałą posiadłość 

Demi Rose pokazuje luksusy, w jakich żyje! Powalające!

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie
 Pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »