Jan Kobuszewski i Hanna Zembrzuska mieli po 20 lat, gdy spotkali się po raz pierwszy w gmachu warszawskiej PWST na ul. Miodowej.
On - student pierwszego roku warszawskiej szkoły teatralnej - wypatrzył ją wśród kobiet, które przyszły na egzamin wstępny. Podszedł, przedstawił się i zażartował, że kiedyś zostanie jej mężem.
"Uśmiechnęła się tylko i powiedziała, że trzyma mnie za słowo" - wspominał Jan w rozmowie z "Naszą Trybuną".
"Tata opowiadał, że zobaczył mamę pierwszy raz, gdy czekała na wynik egzaminu wstępnego. Szaleńczo się w niej zakochał" - potwierdziła w wywiadzie dla "Retro" córka aktorskiej pary, Marianna Kobuszewska-Bieske.
Szanowali się i wspierali, choć bardzo się od siebie różnili
Kiedy Jan i Hanna zdecydowali się zostać parą, nie chcieli zwlekać ze sformalizowaniem swojego związku. Pobrali się w 1956 roku, zaraz po tym, jak Jan został dyplomowanym aktorem. Hanna skończyła studia jako mężatka.
Cztery lata po ślubie państwo Kobuszewscy powitali na świecie córkę Mariannę.
Uchodzili za bardzo zgodną i szczęśliwą parę, choć bardzo się od siebie różnili. Za zamkniętymi drzwiami ich domu dochodziło do sprzeczek, ale nie trwały one długo.
"Mama miała zasadę: jeśli coś ich poróżniło w ciągu dnia, nie szła spać niepogodzona z tatą" - opowiadała Marianna Kobuszewska-Bieske na łamach "Retro".
"Mama miała stanowczy charakter, a tata unikał sporów. Byli wobec siebie szczerzy, szanowali się i wspierali" - dodała.
Wychowywał córkę dobrym słowem, był jej przyjacielem
Marianna zawsze czuła, że jest dla rodziców najważniejsza.
"Tata był bardzo zapracowanym człowiekiem, znajdował jednak czas, by opowiadać mi lub czytać bajki" - wyznała w "Retro".
"Wychowywał mnie dobrym słowem. Był zawsze przy mnie w chwilach największych trudności. Przegadaliśmy wiele godzin na różne tematy. Był moim najbliższym przyjacielem" - opowiadała Małgorzacie Jungst.
Marianna Kobuszewska-Bieske nie chciała pójść w ślady rodziców. Marzyła, by zostać malarką. Po maturze poszła do Akademii Sztuk Pięknych.
"Rodzice zaakceptowali mój wybór. A ja pod ich delikatnym naciskiem wybrałam wydział Konserwacji Dzieł Sztuki i specjalizację konserwacja malarstwa. Nie żałuję tej decyzji" - mówi.
Talent plastyczny Marianna odziedziczyła po ojcu.
"Świetnie rysował" - potwierdziła córka aktora w cytowanym już wywiadzie.
"Był złotą rączką i lubił majsterkować. Miał bogaty warsztat z mnóstwem narzędzi. Stolarka, hydraulika i mechanika były jego pasją" - dodała.
Żonę nazywał najpiękniejszym darem od losu
Córka wspomina Jana Kobuszewskiego jako bardzo dobrego człowieka.
"Był prawy, odpowiedzialny, dawał nam poczucie bezpieczeństwa. Miał też nieczęstą wśród artystów cechę - wyjątkową skromność. Kochał życie. Mimo chorób zawsze starał się nas rozbawić. 'Do góry uszy, to reszta też ruszy', mawiał. Zachęcał, by cieszyć się tym, co mamy tu i teraz" - wyznała w rozmowie z "Retro".
Jan Kobuszewski zawsze z wielką miłością mówił o ukochanej żonie.
"Stworzyła dom, do którego z przyjemnością się wraca po ciężkim dniu. Hania to najpiękniejszy dar, jaki dostałem od losu. Wspiera mnie, inspiruje, jest przy mnie" - zwierzał się na łamach "Echa Dnia".
Ukochana żona przeżyła go o cztery lata
Jan Kobuszewski zmarł 28 września 2019 roku.
"Był świadomy, że zbliża się kres jego życia. Żył godnie i odchodził godnie. Pożegnał się z nami" - napisała córka aktora po pogrzebie, który odbył się w dniu 63. rocznicy ślubu rodziców.
Hanna Zembrzuska przeżyła męża o niecałe cztery lata. Odeszła 16 czerwca 2023 roku. Pod koniec życia skarżyła się, że bardzo tęskni za ukochanym.
Oboje spoczywają obok siebie w rodzinnym grobie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Źródła:
1. Wywiad z M. Kobuszewską-Bieske, "Retro" (kwiecień 2026); 2. Wywiady z J. Kobuszewskim: "Nasza Trybuna" (grudzień 1978), "Echo Dnia" (grudzień 1998); 3. Książka H. Faryny-Paszkiewicz "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony", wyd. 2021
ZOBACZ TAKŻE:
Grzegorz Wons krytykuje artystów emerytów. Wspomniał o znanym gwiazdorze
Wiktor Zborowski został aktorem dzięki sławnemu wujowi
Mija 5. rocznica śmierci Jana Kobuszewskiego. Fani o nim zapomnieli?








