Zima daje się we znaki wszystkim, także żubrom w Puszczy Białowieskiej. Zdaniem Cimoszewicza mieszkająca tam zwierzyna już odczuwa skutki zimy.
- Zapasy karmy, które zgromadziłem, skończyły się - mówi w rozmowie z "Kurierem Porannym". - Trzeba było je uzupełniać. Dochodzi do zabawnych i kłopotliwych sytuacji. Domagające się jedzenia żubry wchodzą na podwórko i czasami nie sposób wyjść z domu.
Zdarza się, że polityk zmuszony jest... walczyć. - Ostatnio musiałem bronić się przed zaprzyjaźnionym bykiem, stukając go po łbie plastikową szuflą do śniegu. Ale w chwilach, gdy pokaże się słońce, już coś pośpiewuje. Wiosna idzie.









