Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Ciemne strony życia Lewandowskich. Wcale nie jest tak kolorowo

Wielkim sukcesom, jakie odnoszą, towarzyszy ogromny stres. Anna Lewandowska (29 l.) musiała ostatnio stawiać czoło bezlitosnej krytyce. A spokojny zwykle Robert Lewandowski (29 l.) przeżył ostrą scysję na boisku. Życie Lewandowskich nie ma samych jasnych stron, jakby mogło się niektórym wydawać.

Los dał im wiele - sukces zawodowy, bogactwo, szczęście w życiu osobistym. Z pozoru Anna Lewandowska i jej mąż Robert Lewandowski nie mają żadnych problemów. Ale nie jest to prawda. Wszystko, co robią, podlega ocenie. I nie brak osób, które ostro ich krytykują. 

Reklama

Ostatnio ciężkie oskarżenia padły pod adresem Ani. Psychodietetyk, Laura Osęka, zarzuciła, że podsyca kompleksy młodych kobiet. 

- Widziałam, jak destrukcyjny wpływ miało to, że Ania Lewandowska w ciągu kilku tygodni odzyskała formę sprzed ciąży. Większość kobiet nie jest w stanie tego zrobić i to wywołuje wyrzuty sumienia - stwierdziła specjalistka w felietonie w jednym z wpływowych dzienników. - Proszę moje klientki, żeby odlajkowały profile fitnesserek, by nie łapać doła i nie karmić kompleksów - skwitowała. 

Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", Lewandowska mocno przeżyła te oskarżenia. Sportsmenka, która jest także dietetykiem, ma tysiące fanów śledzących jej internetowe profile, korzystających z jej porad dietetycznych. Setki osób biorą udział w obozach sportowych, które organizuje. 

- We wszystkich swoich publikacjach: książkach, artykułach na blogu czy w innych treściach, Anna zaleca indywidualne podejście czy konsultacje z lekarzem specjalistą przed podjęciem wszelakiej aktywności fizycznej - powiedział "Na Żywo" jej menadżer Jakub Zajdel. - Każdy organizm może zareagować inaczej na sugerowane ćwiczenia - podkreślił. 

Zwrócił także uwagę, że coraz częstszym zjawiskiem stało się krytykowanie osób, które odniosły sukces, by wypromować w mediach własne, jeszcze mało znane nazwisko. 

To nie pierwszy atak na żonę Roberta i jej działalność. W listopadzie 2017 r. jedna z internautek zamieściła w internecie zdjęcia batonika, wyprodukowanego przez firmę sportsmenki, w którym miała znajdować się larwa mola spożywczego. Interesy Anny, która wprowadziła na rynek serię zdrowych przekąsek, były mocno zagrożone. 

W trudnych chwilach żonę jak zawsze wspierał Robert - znany z cierpliwości i opanowania. Ale ostatnio nawet on traci kontrolę nad nerwami. Niedawno na treningu w swoim klubie Bayern Monachium wdał się w słowną awanturę z jednym z kolegów. Mocno zdziwiło to całą drużynę i było szeroko komentowane w mediach. 

Czy piłkarzowi i jego żonie uda się pokonać problemy i odzyskać spokój? Ania pod wpływem ostatnich wydarzeń zamieściła na swoim blogu wpis, w którym przyznaje, że stara się nie załamywać nawet gdy nie wszystko się udaje. - Pozwoliłam sobie popełniać błędy. Przestałam wymagać od siebie niemożliwego perfekcjonizmu - stwierdziła. 

Dodała, że nie lubi przegrywać, ale i jej się to zdarza. - Czasem w biznesie, gdy jakiś pomysł nie wypali. Czasem, w domu, gdy się zdenerwuję. Czasem, pisząc na blogu, gdy popełnię błąd lub coś przeoczę. Jednak staram się, by ten błąd nie powtórzył się więcej i myślę sobie: "Anka, wyluzuj, jest OK,wszystkim się zdarza" - podsumowała. 

Już po kilku dniach Lewandowska zdobyła tytuł najbardziej wpływowej kobiety w konkursie "Sukces Pisany Szminką". To dowód, że fani nadal ją kochają.

***
Zobacz więcej materiałów:

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna i Robert Lewandowscy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama