Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Chylińska biedowała z mężem. Żyli za 20 zł dziennie

Agnieszka Chylińska (37 l.) w najnowszym wywiadzie opowiada m.in. o swoim mężu Marku i trudnym okresie tuż po zakończeniu przygody z O.N.A.

"Jestem przede wszystkim żoną i matką" - wyznaje wokalistka na łamach "Pani". Temu podporządkowuje obecnie swoje życie.

Reklama

Kiedy występowała w O.N.A., liczyła się dla niej wyłącznie muzyka i praca. Próby, koncerty, nagrania. Była egoistyczna, zakompleksiona i samolubna. Nikt i nic się dla niej nie liczyło. Z tego powodu m.in. ucierpiał jej poprzedni związek. Teraz życie Chylińskiej w końcu się ustabilizowało...

Swojego obecnego małżonka Agnieszka poznała tuż po rozstaniu z kolegami z zespołu. Nie miała pomysłu na siebie. Miała dość bycia gwiazdą i "patchworkiem cudzych życzeń".

"Najpierw spełniałam oczekiwania rodziców, potem zespołu, fanów. Zawsze cudze. (...) Chciałam poczuć się kobietą, której potrzeby są dla kogoś ważne, która może czuć się gorzej, nie mieć ochoty na pracę" - opowiada. Zaszła w ciążę.

"W tamtym czasie miłość wszystko załatwiła, dzięki niej miałam siłę, żeby się podźwignąć, miałam odwagę, żeby zakończyć toksyczny rozdział w moim życiu i zacząć nowy. Skromnie, w wynajmowanym mieszkaniu. Okazało się, że można przeżyć za 20 zł dziennie. Pomyślałam sobie, że jeśli celem jest rodzina, to najważniejsze, żebyśmy żyli spokojnie. Musiałam się zresetować, żeby przypomnieć sobie, czego w ogóle chcę" - mówi. 

Wtedy również poznała swoją obecną menedżerkę Joannę, która bardzo jej pomogła.

"Spotkałyśmy się dziewięć lat temu, kiedy nikt nie chciał ze mną pracować. Wkrótce okazało się, że jestem w ciąży, i wtedy ona, dziewczyna, która przecież 'miała na mnie zarabiać', zachowała się genialnie, powiedziała: 'Aga, nie przejmuj się, zrobię wszystko, żeby zapewnić ci komfort. Spokojnie poczekam, aż będziesz gotowa do pracy'" - wspomina Chylińska.

Podkreśla, że nie jest łatwą partnerką - wymagającą, poukładaną, choleryczną. Chce jednak, by małżeństwo z Markiem przetrwało. "Pragnęłam tego ślubu i bardzo bym chciała, żeby nam się udało" - mówi, dodając, że dla miłości jest w stanie zrobić wiele.

"Nie wiem, co przyniesie życie, ale codziennie trzeba się starać, zawierać kompromisy, co dla mnie bywa trudne, ponieważ zawsze byłam osobą bezkompromisową. Szczerze mówiąc - rozwydrzoną egoistką".

Agnieszka nie ukrywa, że to ona jest głównym żywicielem rodziny, a jej małżonek zajmuje się domem i wychowywaniem dzieci. Podziwia go jednak, mimo że jest jej kompletnym przeciwieństwem. "Mój mąż to totalna anarchia i luz" - śmieje się.

"Wiadomo, czasem szlag mnie trafi, bo w domu to ja muszę być złym policjantem. Ale dobrze radzę sobie z logistyką, dlatego mogę mieć dużo dzieci".

W opiece nad maluchami od niedawna pomaga również niania.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Chylińska | pieniądze | kariera | Mam Talent | O.N.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »