Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Cały Białystok aż huczy! Syn Zenka Martyniuka znów stanie przed sądem!

Syn Zenka Martyniuka ma kolejne problemy. Sąd w tej sprawie pozostaje nieugięty...

Od dłuższego czasu media donoszą o kolejnych problemach syna króla disco polo. 

Tabloidy rozpisywały się m.in. o jego kłopotach z prawem, bo Daniel zdaje się dość swobodnie podchodzić do obowiązujących w kraju przepisów. 

Do tego doszły kłótnie z żoną i matką jego córeczki. Podobno rozwód wisi w powietrzu, a syn Zenka swojego dziecka miał nie widzieć już od dłuższego czasu. 

Cóż, najwyraźniej jest zajęty, bo musi stawiać się na sądowych rozprawach. 

Gdy wydawało się, że na jakiś czas zapanuje spokój, wróciła sprawa sprzed dwóch lat. 

Daniela czeka kolejna rozprawa w sądzie w Białymstoku. Syn wokalisty w 2018 roku stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów na trzy lata za kierowanie autem pod wpływem narkotyków. 

Reklama

Od tamtej pory za kółkiem widziano go już wiele razy, więc chyba niespecjalnie przejął się wyrokiem. 

Ostatni raz zatrzymano go w kwietniu 2020 roku, w czasie, gdy miał przebywać na obowiązkowej kwarantannie, bo wrócił z zagranicy. 

Młody Martyniuk wyraził skruchę i chciał dobrowolnie poddać się karze. Wtedy stało się coś, czego się nie spodziewał. 

Sąd nie uwzględnił wniosku o uznanie wyroku bez rozprawy. 

Stwierdzono, że proponowana kara prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie oraz 3 lata zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych jest zbyt niska. 

Daniela czeka więc normalny proces. 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Martyniuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »