Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bronisław Komorowski o swoich dzieciach: mają kredyty, pracują na "śmieciówkach" i malują płoty

Bronisław Komorowski (63 l.) rzadko mówi o swoich dzieciach. Tym razem uchylił rąbka tajemnicy i zasugerował, że nie mają one wcale łatwo w życiu. Twierdzi, że jego córka udała się nawet do Norwegii, by malować płoty.

W wywiadzie udzielonym "Tygodnikowi Powszechnemu" były prezydent wypowiedział się m.in. na temat sytuacji młodych ludzi w Polsce.

Reklama

Stwierdził, że należy wdrażać programy, które wspierałyby ich podczas wkraczania w dorosłe życie.

W tym kontekście nie mogło zabraknąć pytania o chłopaka, który zaczepił Komorowskiego jeszcze podczas jego kampanii prezydenckiej.

"Ja jestem jeszcze młody, ale chciałbym wiedzieć, co pan zrobi, żebym mógł pracować w Polsce, żebym nie wyjechał do Anglii. (...) Moja siostra po trzech latach znalazła pracę i zarabia 2 tysiące. Jak ma kupić mieszkanie?" - pytał młodzieniec.

Wówczas eksprezydent udzielił dość niefortunnej odpowiedzi, w której stwierdził, że w takim razie musi ona znaleźć sobie inną pracę i wziąć kredyt.

Teraz przyznaje, że w podobnej sytuacji są jego dzieci, które też nie mogą liczyć na pracę na etacie i musiały zaciągnąć pożyczki.

"Moje dzieci też pracują na tzw. śmieciówkach, ale założyły rodziny. Też wzięły i spłacają kredyty" - stwierdza Komorowski w wywiadzie dla "TP".

By uwiarygodnić to, że jego pociechy wcale nie mają lepszego startu w dorosłość niż inni młodzi ludzie, przytoczył historię swojej córki.

"Moja córka właśnie wróciła z Norwegii, gdzie zarabiała, malując płoty i stodoły... Mam nadzieję, iż nie oczekuje, że coś jej kapnie bez wysiłku, bez pracy. Nie można oczekiwać, że inni rozwiążą nasze problemy bez nas" - mówi.

To jedna z nielicznych wypowiedzi polityka na temat swoich dzieci. Wiadomo o nich niewiele, a oni sami nie chcą udzielać się w mediach.

Dziennikarze przez lata dotarli tylko do szczątkowych informacji.

Zofia i Maria mają pracować w organizacjach pozarządowych, syn Tadeusz jest prawnikiem, Piotr jest podobno wiceprezesem firmy, która zajmuje się produkcją kabin do fotografii osobistej, nie ma natomiast wieści na temat tego, czym zajmują się najmłodsza córka Elżbieta.

Może to ją miał na myśli były prezydent, gdy twierdził, że jego dzieci pracują na tzw. "śmieciówkach" i to właśnie ona malowała niedawno płoty w Norwegii?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bronisław Komorowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama