Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Britney Spears kończy karierę? Wszystko zależy od decyzji sądu!

Britney Spears od dłuższego czasu budzi niepokój wśród fanów. Jej infantylne filmiki publikowane w sieci nie wskazują na dobry stan psychiczny, a gwiazda od dawna nie zagrała żadnego koncertu. W dodatku jej ojciec nadal prawnie sprawuje nad nią całkowitą opiekę, co budzi podejrzenia, że Britney kompletnie straciła kontrolę nad swoim życiem.

Piosenkarka w zeszłym roku zgłosiła się do sąd z prośbą, aby opiekę nad nią, nakazaną przez sąd sprawowała Jodi Montgomery - wyspecjalizowana kuratorka, która zastąpiła w tej roli ojca gwiazdy, Jamiego Spearsa w 2019 roku. Jamie wcześniej kontrolował życie prywatne i zawodowe, a także finanse córki przez ponad dekadę!

Britney przyznała wtedy, że boi się swojego ojca i "nigdy już nie wystąpi, jeśli nadal on będzie zarządzał jej karierą". Od dawno mówiło się, że pan Spears czerpie ogromne korzyści majątkowe ze sprawowania opieki nad sławną córkę i zmusza ją do wykańczających występów, aby zarabiała jak najwięcej.

Reklama

Cała sprawa przycichła trochę w trakcie światowej pandemii - koncerty się nie odbywały, a gwiazda miała czas dla siebie.

Britney Spears już nigdy nie wystąpi?

Fani postanowili spytać ukochaną piosenkarkę, kiedy znowu będzie można zobaczyć ją na scenie.

- odpowiedziała Britney.

To oczywiście nie uspokoiło jej obserwujących, którzy chcieliby wybrać się na koncert gwiazdy.

Dzisiaj, to jest 23 czerwca, piosenkarka będzie zeznawać w sądzie w sprawie odebrania ojcu kurateli. Co ciekawe, Spears nie wnioskowała wcale o całkowite zdjęcie nałożonych na nią ograniczeń. Chce jedynie, żeby Jamie Spears został odsunięty od jej życia i kariery.

Britney zażywa bardzo mocne leki!

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Britney Spears

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje