Blanka Lipińska zarobiła fortunę na serii kontrowersyjnych powieści
Blanka Lipińska zyskała wielką sławę dzięki swojej serii poczytnych książek zatytułowanej "365 dni".
Pikantne powieści długo nie znikały z list bestsellerów i przyniosły autorce nie tylko popularność, ale także bardzo duże pieniądze.
Jej twórczość została zekranizowana i w serwisach streamingowy powtórzyła sukces literackiego pierwowzoru.
"Gdybym ja miała płacone za wyświetlenia, to mogłabym sobie kupić średniej wielkości wyspę" - zdradziła pisarka w rozmowie z Pomponikiem.
Blanka Lipińska nie kryła oburzenia. Zaapelowała do mediów
Ostatnio autorka "365 dni" udzieliła wywiadu Małgorzacie Rozenek-Majdan. Pisarka opowiedziała o kulisach życia zawodowego oraz prywatnego, a także podzieliła się kilkoma refleksjami o współczesnym świecie.
Po emisji postanowiła odezwać się w mediach społecznościowych i zaapelować do dziennikarzy.
Okazało się, że Blanka Lipińska nie jest fanką modnych dzisiaj feminatywów i nie życzy sobie, by używać w stosunku do niej tego typu terminów.
"Bardzo proszę media o nienazywanie mnie gościnią. Skoro teraz każdy może sobie wybrać, kim dziś jest, to ja nie potrzebuję feminatywów! Bez nich czuję się dostatecznie kobieco i jestem gościem!" - oburzała się celebrytka.
40-latka nie omieszkała skrytykować także innych nowych określeń dzisiejszej polszczyzny.
"W sumie mogło być gorzej, bo mogli o mnie napisać per osoba goszcząca. Zapiszcie sobie - jestem gościem! Dzięki" - podsumowała swój instagramowy wpis.
Zobacz także:
Najpierw rozwód z Baronem, a teraz takie doniesienia ws. Kubickiej. Sąsiedzi nie kłamali
Sandra Kubicka ledwo rozwiodła się z Baronem, a tu takie słowa. Nikt nie wiedział








