Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Beata Tyszkiewicz zignoruje zalecenia lekarzy? "Ona nie chce o tym słyszeć"

​Beata Tyszkiewicz (78 l.) niedawno trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację. Ta się powiodła i artystka czuje się już lepiej. Nie może się doczekać, aż wyjdzie do domu. Jednak domowe pielesze to ponoć nie jedyne, czego jej brakuje...

1 czerwca do mediów trafiła niepokojąca informacja o stanie zdrowia Beaty Tyszkiewicz. Kilka dni temu jurorka "Tańca z gwiazdami" przeszła zawał serca! Konieczna okazała się operacja udrożniania tętnicy wieńcowej. 

Reklama

"Super Express" donosił, że na szczęście operacja powiodła się, a sama artystka postanowiła uspokoić czytelników i fanów. W tym celu wysłała do gazety krótką wiadomość. "Wszystko jak najlepiej. Po weekendzie w domu. Serdeczności" - miała napisać.

Podobno Tyszkiewicz nie może się doczekać, aż w kocńu wyjdzie ze szpitala. Jak czytamy w "Fakcie", bardzo brakuje jej papierosów, z którymi do tej pory nigdy się nie rozstawała.

"Lekarze oczywiście zabronili jej palić, bo uważają, że to właśnie przez papierosy trafiła na stół operacyjny. Ona nie chce o tym słyszeć i z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru mówi, że złego licho nie bierze" - zdradza informator tabloidu.

Inaczej na całą sprawę ma zapatrywać się jej córka, Karolina. Ma ona przekonywać mamę, żeby już więcej nie sięgała po papierosy. Pilnuje, aby nie paliła. "Beata ma jednak już dość tych rozmów" - kwituje dobrze poinformowana osoba.

Dowiedz się więcej na temat: Beata Tyszkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje