Reklama

Reklama

Reklama

Beata Kozidrak odnalazła się w nowej roli!

Beata Kozidrak (55 l.) przy małych wnukach nie ma czasu myśleć o małżeńskich problemach.

Paparazzi w centrum stolicy spotkali ostatnio Beatę Kozidrak ze starszą córką, 34-letnią Katarzyną Pietras i jej córeczką Zosią.

Niby tak niedawno informowaliśmy o radosnej nowinie, że piosenkarka po raz drugi została babcią.

Tymczasem to słodkie maleństwo skończyło już roczek! Ma już za sobą pierwsze rodzinne Boże Narodzenie, pierwszą choinkę i pierwsze gwiazdkowe prezenty.

"Zosia jest teraz największą gwiazdą rodziny" – zdradza przyjaciel piosenkarki. A widok pani Beaty, dumnie niosącej na rękach uśmiechniętą wnuczkę, nie pozostawia wątpliwości, że Zosia jest jej oczkiem w głowie.

Reklama

I największą radością, której bardzo na pewno jej teraz potrzeba. Nie jest bowiem tajemnicą, że mijający właśnie rok dla Beaty Kozidrak do najłatwiejszych nie należał.

Podjęła życiowe decyzje, które bezdyskusyjnie można nazwać przełomowymi.

Po 35 latach małżeństwa rozstała się z mężem Andrzejem Pietrasem.Trudno nie przyznać, że to, co się wydarzyło w życiu Beaty Kozidrak, zaskoczyło niemal wszystkich.

Latem Beata z mężem próbowała zaprzeczać wszelkim informacjom na temat ich małżeńskiego kryzysu. Ale fakty trudno było podważyć. Piosenkarce nie spieszyło się z powrotem z Warszawy do Lublina.

Andrzej Pietras także nie mieszka już w ich domu w Lublinie. Kupił mniejszy w Kalinówce i tam się przeprowadził.

Przedstawiciel sądu w Lublinie poinformował niedawno, że nie wpłynął do nich pozew rozwodowy ani od Beaty Kozidrak, ani od Andrzeja Pietrasa.

Oficjalnie są więc nadal małżeństwem. Ale piosenkarka bez wątpienia zaczęła już nowe życie.

"Podobno niedawno wyprowadziła się od córki, ale niedaleko, bo kupiła własne mieszkanie na warszawskim Ursynowie. Koncertuje z Bajmem. Szykuje się do wydania trzeciej w karierze solowej płyty. I

cieszy się każdą wolną chwilą spędzoną z najbliższymi. Szczególnie z wnukami. Bo za każdym razem, gdy pani Beata przekracza próg domu córki i zięcia, ze scenicznej seksbomby przemienia się w 100-procentową babcię.

Taką, która nie boi się wytarzać z maluchami na podłodze, bawić i śmiać do łez, aby tylko wywołać uśmiech na twarzach wnucząt. To jest teraz największa jej radość" - czytamy w "Życiu na Gorąco".


Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy