Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna Jurksztowicz: A jednak rozstanie!

"Rewia" informuje o sporych zmianach, jakie dokonały się w życiu Anny Jurksztowicz i Krzesimira Dębskiego...

"Diamentowy kolczyk", "Stan pogody", "Matki, żony i kochanki" czy "Na dobre i na złe" – to największe przeboje Anny Jurksztowicz (54 l.). 

Reklama

Kompozytorem wszystkich tych piosenek jest mąż piosenkarki, Krzesimir Dębski (64 l.).

Przez długie lata tworzyli niepowtarzalny duet. Wychowali dwoje dzieci: Marię (32), która niedawno uczyniła ich dziadkami, i Radzimira (30). Razem też pracowali.

"Stawiam na Krzesimira. Stałam się administratorem jego kariery. Z piosenkarki blondynki stałam się wydawcą jego utworów" – opowiadała jeszcze nie tak dawno pani Anna, a kompozytor dodawał: 

"Ania jest moją opoką. Dba o mnie. Kupuje mi rysiki do ołówków. Skatalogowała całą moją twórczość. Założyła nawet bibliotekę głosów orkiestrowych, liczącą ponad 250 teczek. Wydaje moje płyty. Tej pracy nie można nie doceniać!"

Tymczasem okazuje się, że najnowszą płytę "O miłości, ptakach i złych chłopakach Anna Jurksztowicz nagrała… bez jakiejkolwiek pomocy pana Krzesimira. 

Muzykę napisał Andrzej Bonarek z Krakowa, a w dodatku przy pani Annie pojawił się nowy mężczyzna!

To poeta Michał Zabłocki (52 l.), prywatnie syn aktorki Aliny Janowskiej (94 l.). To on napisał teksty wszystkich piosenek.

"Szczególnie uderzyła mnie u Michała znajomość natury kobiecej. Groźny typ! Gdyby był psychologiem, kobiety by waliły do niego drzwiami i oknami. Dzięki temu płyta będzie przede wszystkim bardzo kobieca. Michał opowiedział historie skupione wokół spraw damsko-męskich, składające się w jedną spójną całość. Tytuł płyty zdradza, że nie są to koniecznie historie szczęśliwe" – opowiada "Rewii" Anna Jurksztowicz.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Jurksztowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje