Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anna i Robert Lewandowscy mają pomoc w opiece nad Klarą. Zgadnijcie, kto się nią zajmuje...

Trudno połączyć opiekę nad dzieckiem z intensywną pracą. Roberta (28 l.) tygodniami nie ma w domu, a Ania Lewandowska (28 l.) potrzebuje wsparcia... Jak czytamy w jednym z tygodników, skorzystała z pomocy bliskiej jej osoby.

Odkąd Anna Lewandowska została mamą, maleńka Klara wyznacza rytm jej życia. Czas dla siebie sportsmenka wykrada między drzemkami córeczki. A te bywają krótkie, czasem 20-minutowe..."Mały boss zdecydował, kiedy zakończyć ćwiczenia" - napisała Ania na swoim profilu na Instagramie. 

Reklama

Ponieważ mąż sportsmenki Robert Lewandowski wraz z kolegami z klubu Bayern Monachium przebywał w Chinach, było jej bardzo trudno połączyć opiekę nad dzieckiem ze zobowiązaniami zawodowymi, planowaniem obozów treningowych, które poprowadzi w Polsce w sierpniu i redagowaniem stron internetowych. 

Choć na zdjęciach zamieszczanych w internecie młoda mama zawsze się uśmiecha, trudno ukryć, że bywa zmęczona... Na szczęście, niedawno przyjechała do niej mama - Maria Stachurska i pomaga jej w opiece nad Klarą. 

Ania cieszy się, że ma chwilkę dla siebie. Może wreszcie ćwiczyć do woli, bo pod czujnym okiem babci Klara jest bezpieczna. Lewandowscy nie zdecydowali się na zatrudnienie opiekunki, nawet z najlepszymi referencjami. Tylko do najbliższych krewnych mają pełne zaufanie. 

Jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", Ania byłaby najszczęśliwsza, gdyby jej mama zgodziła się zamieszkać z nią w Niemczech na stałe. 

- Gotowa jest wynająć mamie samodzielny dom w sąsiedztwie, w którym pani Maria mogłaby wygodnie zamieszkać. Chciałaby wynagrodzić jej trudny czas, gdy ich rodzina żyła w niedostatku - wyjawia dobrze poinformowana osoba.

Porzucona przez męża Bogdana Stachurskiego pani Maria samotnie wychowywała dwójkę dzieci - Anię i dwa lata młodszego Piotra. Były mąż nie łożył na utrzymanie dzieci, więc kobieta z trudem wiązała koniec z końcem. 

- Chodziłam w dziurawych butach zimą i to był okropny okres w naszym życiu. Do tego stopnia, że nawet pomagał nam Caritas - wyznała sporstmenka w jednym z wywiadów. 

Zawsze podziwiała matkę, która zdołała wykształcić ją i brata, i zachęcić do realizacji marzeń. Wie, że to jej wsparciu zawdzięcza swój sukces sportowy. Jest szczęśliwa, że może zapewnić teraz mamie wygodne i dostatnie życie. 

Mama Ani jest nadal czynna zawodowo. Zajmuje się produkcją filmową, planuje nakręcenie filmu dokumentalnego o swojej zasłużonej krewnej, Stanisławie Leszczyńskiej, odważnej położnej, która ratowała dzieci podczas II wojny światowej. 

Jednak to nie pracę, ale rodzinę zawsze uważała za priorytet. Od narodzin wnuczki bardzo chętnie uczestniczy w jej wychowywaniu. Odkąd młodszy brat Ani wyprowadził się z domu, pani Maria wiedzie samotne życie, ma jednak pod opieką swoją 92-letnią mamę.

Czy zdecyduje się na wyjazd do Niemiec razem z nią? Prace przygotowawcze nad planowanym filmem pani Stachurska mogłaby prowadzić także z zagranicy. A na co dzień rozpieszczać ukochaną wnuczkę Klarę.

Dowiedz się więcej na temat: Anna i Robert Lewandowscy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje