Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Anita Kruszewska oskarża Andrzeja Grabowskiego. To koniec!

Anita Kruszewska (46 l.) liczyła, że kryzys w małżeństwie z Andrzejem Grabowskim (64 l.) uda się zażegnać. Straciła jednak nadzieję na pojednanie i chce rozwodu.

To jedna z najtrudniejszych decyzji w jej życiu. Anita Kruszewska właśnie złożyła w sądzie pozew rozwodowy, mając dość życia w zawieszeniu. Para nie mieszka razem i kontaktuje się za pośrednictwem adwokatów. Aktor nie interesuje się zdrowiem żony, która przeszła w ubiegłym roku dwa wylewy i niedowidzi...

Reklama

- Myślałam, że dogadamy się jak dorośli ludzie. Ale Andrzej nie kwapi się do uczciwego rozstania. Nie chcę więc już dłużej czekać - mówi "Na Żywo" Kruszewska.

- Niech sąd rozstrzygnie to, czego nie może Andrzej. Tym bardziej że potrzebuję pieniędzy na leczenie i rehabilitację. Po ataku choroby słabo widzę i nie mogę pracować.

Informacje o kryzysie w związku Grabowskiego pojawiły się jesienią ubiegłego roku, ale jak twierdzi małżonka jurora "Tańca z gwiazdami", już sześć miesięcy wcześniej nie układało się między nimi najlepiej. - Bardzo intensywnie wtedy pracowałam. Byłam menadżerką męża, jego asystentką, oprócz tego pracowałam jako charakteryzatorka. Nie miałam siły na znoszenie jego nie najlepszego humoru i gorszych dni. Napięcie rosło i Andrzej postanowił wyprowadzić się do naszego domu w Wężyku. Nie odbierał telefonów - opowiada żona aktora.

Sądząc, że to koniec związku, kobieta postanowiła ograniczyć koszty i przeprowadziła się do mniejszego wynajmowanego mieszkania. - Jestem pewna, że właśnie ta nerwowa sytuacja spowodowała, że w połowie zeszłego roku doznałam pierwszego udaru. Ważyłam niecałe 40 kg.

Na wieść o chorobie żony aktor pojawił się w szpitalu. - Naprawdę się wystraszył, widziałam to w jego oczach - twierdzi Kruszewska. - Przynosił obiady, wpadał na godzinę, dwie. Potem odwiózł mnie ze szpitala do wynajmowanego mieszkania. Mieliśmy dać sobie czas - opowiada.

Małżonka Andrzeja Grabowskiego początkowo myślała, że wszystko między nimi jeszcze się ułoży. Niestety, rzeczywistość szybko pozbawiła ją złudzeń. Ich relacja rozluźniała się. Choć pokazywali się razem, mieszkali osobno. - Dla mnie była to niekomfortowa sytuacja. Trwałam w związku, którego nie było - wyznaje Kruszewska.

We wrześniu zeszłego roku kobieta przeszła drugi udar. Mąż już jej prawie nie odwiedzał, był zajęty swoimi sprawami. Mogła liczyć tylko na córki i przyjaciół. - Gdy poczułam się nieco lepiej, zaczęłam naciskać, żeby się określił. Przed Wielkanocą stwierdził, że powinniśmy się rozstać. Powiedział mi, że nigdy nie byliśmy prawdziwym małżeństwem i zaproponował, że da mi jakąś kwotę, żebym od niego odeszła. To było jak potwarz - żali się Kruszewska, twierdząc, że mąż nawiązał relację z jedną z krakowskich aktorek.

- Gdy ją o to spytałam, niczemu nie zaprzeczyła - dodaje Anita. W dotychczasowych wywiadach Andrzej Grabowski sugerował, że nie ponosi winy za rozpad związku. Gdy dziennikarze tygodnika zadzwonili do niego, prosząc o komentarz odnośnie pozwu żony zareagował bardzo nerwowo. - To pytania do mojej żony - stwierdził ostro. Wygląda na to, że rozwód nie będzie pokojowy...

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy