Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Aniston nie wyklucza operacji plastycznej

Jennifer Aniston być może niedługo trafi pod nóż. Aktorka nie wyklucza skorzystania z dobrodziejstw chirurgii plastycznej ze względu na presję, pod jaką żyją kobiety w Hollywood.

Choć 42-letnia Aniston, znana z niezapomnianej roli w serialu "Przyjaciele", zaprzecza, jakoby już wcześniej poprawiała swój wygląd za pomocą chirurga, gwiazda przyznaje, że być może zdecyduje się na jakiś zabieg, gdy skończy 50 lat.

Reklama

"Uważam, że na ludziach ciąży obecnie ogromna presja, aby jak najdłużej zatrzymać młodość. Mało kto teraz jest gotowy starzeć z godnością. Niektóre kobiety posuwają się za daleko i w rezultacie wyglądają dużo starzej niż są w rzeczywistości, czyli przynosi to odwrotny efekt. Zapytajcie mnie o to za jakieś 10 lat" - oznajmiła aktorka.

Przed kilkoma dniami Aniston zdradziła, że planuje przeprowadzkę z Los Angeles do Nowego Jorku. Gwiazda niedawno została przyłapana przez fotografów, gdy oglądała wart 15 milionów apartament w nowojorskim West Village.

"Szukam tam mieszkania. Dorastałam w Nowym Jorku. Tęsknię za tym miastem" - wyjaśniła aktorka.

Nowy film z udziałem Aniston, komedia "Żona na niby", trafi na ekrany polskich kin 1 kwietnia.

Dowiedz się więcej na temat: Jennifer Aniston | operacje plastyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje