Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Aneta Zając pokazała odchudzone ciało w bikini. Widać też sporą opaleniznę

Zapracowana Aneta Zając w końcu znalazła czas na upragniony odpoczynek. Aktorka wyjechała na urlop i wypoczywa na jednej z greckich wysp! Celebrytka uwieczniła chwile relaksu w basenie i wstawiła na Instagram zdjęcie, na którym pozuje w bikini.

Aneta Zając kojarzona jest z postacią Marysi z „Pierwszej Miłości”. Jeszcze większą popularność przyniósł jej występ w „Tańcu z Gwiazdami”. Poza planem serialu grała również w kilku teatrach, a ostatnio świat zobaczył ją w zwiastunie do filmu Patryka Vegi.

Aneta Zając zagrała u Patryka Vegi! Będzie filmowa metamorfoza roku?

Aneta Zając chwali się opalenizną i odchudzonym ciałem

Ostatnia metamorfoza popularnej aktorki serialowej wzbudziła w mediach duże zainteresowanie. Gwiazda „Pierwszej Miłości” zadbała o swoje ciało, dzięki czemu teraz swobodnie pozuje do zdjęć i nie krępuje się podzielić nimi w swoich social mediach. Na wakacjach w słonecznej Grecji, na wyspie Santorini, pluskając się w wodzie, celebrytka zaprezentowała swoją wyrzeźbioną sylwetkę. Zając przyznała się, że to piękne zdjęcie to zasługa aż dwóch fotografów.

Reklama

Internauci zachwyceni byli tym, jak dobrze dziś wygląda! Dodatkowo pochwalili jej brązową opaleniznę. Pod zdjęciem na Instagramie, Aneta Zając napisała tylko „pauza”. Fani gwiazdy w komentarzach zazdrościli Anecie tak pięknej, mahoniowej opalenizny osiągniętej w tak krótkim czasie.

 Jak Wam się podoba odmieniona Aneta Zając?

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Aneta Zając | Pierwsza miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »