Przez to, że celebrytki omawiają w mediach społecznościowych każdy aspekt swoich ciąż, trudno oprzeć się wrażeniu, że trwają znacznie dłużej niż u większości ludzi. Druga ciąża Andziaks ma szansę zapisać się pod tym kątem w historii polskiego show biznesu.
Andziaks długo celebrowała ciążę
Oficjalne ujawnienie ciąży infuencerki nastąpiło w czerwcu ubiegłego roku. Gdy Andziaks potwierdziła, że rodzina się powiększy, co córka pary, Charlotte, przyjęła bez entuzjazmu.
2 września, gdy media obiegły zdjęcia i nagrania z imprezy z okazji ujawnienia płci dziecka, Andziaks, jak na perfekcjonistkę przystało, dopilnowała wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach.
Ogród wypełniły dekoracje w neutralnych kolorach, a przyszli rodzice oraz goście rozdzielili między sobą róż i błękit. Influencerka i część zaproszonych osób wystąpili w jasnoniebieskich kreacjach, a Luka oraz druga część gości - w pastelowym różu.
Andziaks i Luka nie mogli się dogadać w sprawie imienia
Kulminacyjnym momentem przyjęcia było odpalenie rac z niebieskim dymem, a na wypadek, gdyby ktoś miał kłopot z interpretacją, dumni rodzice dodali podpis, informujący, że oczekują narodzin syna. Oczywiście, taka światowa impreza wymagała komentarza w języku angielskim.
Sytuacja wywołała nieoczekiwane komplikacje, gdyż, jak wyjaśnili kilka dni później państwo Trochonowicz, mieli przygotowane imiona dla dziewczynki, a informacja, że na świat przyjdzie chłopiec, cofnęła ich do punktu wyjścia. Jak wyznał Luka w rozmowie z Party:
"Na córki mamy na trzy kolejne imiona. Były bardzo duże dyskusje z Angeliką. Miałem pewnego faworyta... Oczywiście z moją żoną jest tak, że jak chcesz zapytać, jak ma być, to będzie odwrotnie niż ja. Jak chcesz wiedzieć, jak ma na imię mój syn, to ja ci powiem i na pewno tak nie będzie miał".
Andziaks ujawniła imię drugiego dziecka
Ostatecznie sprawa doczekała się wyjaśnienia 5 tygodni po porodzie. Drugie dziecko Andziak i Luki przyszło na świat 7 stycznia, ale influencerka ujawniła jego imię dopiero 15 lutego.
Jak się okazuje, wybrała dla syna imię Franco. Jak wyznała na nagraniu opublikowanym w internecie:
"Chcieliśmy sobie z nim pobyć, oswoić się z tym imieniem i dopiero wam go przedstawić. Ja się chyba oswoiłam tydzień temu. Charlie też mówiła do niego Franco. Ale ja nie byłam pewna. Sama wymyśliłam, a potem nie byłam pewna. Długo się zastanawiałam. Z początku było mi ciężko oswoić się z brakiem odmiany".
Zobacz też:
Luka zażartował do Andziaks i wywołał poruszenie. Fani wierzą, że zdradził imię syna
Andziaks urodziła. Wyjątkowy kadr trafił do sieci
Andziaks i Luka otworzyli kolejny biznes. Ceny jak za zboże








