Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Andrzej Strzelecki walczy z chorobą. Współpracownicy: Jest bardzo słaby, strasznie schudł

Miał za sobą trzy serie chemii, czuł się bardzo źle, ale nie chciał rezygnować z możliwości powrotu na plan.

Reklama

Cieszył się na myśl, że spotka się z przyjaciółmi, których nie widział od marca, i że znów stanie przed kamerą.

- Praca zawsze była dla niego bardzo ważna - twierdzi Joanna Pałucka.

Wystarczył jeden telefon do producenta serialu Pawła Karpińskiego (68 l.), którego pan Andrzej zna jeszcze z czasów, gdy byli licealistami, żeby do harmonogramu pracy natychmiast wpisano sceny z udziałem aktora.

- Na planie wszystko zostało zorganizowane pod Andrzeja - mówi pani Joanna, w towarzystwie której 8 czerwca aktor po raz pierwszy od chwili, gdy zdiagnozowano u niego raka, pojawił się w hali, gdzie powstają zdjęcia do telenoweli.

- Ekipa podeszła do męża bardzo życzliwie. A on... udawał, że nic się nie dzieje. Przed kamerą po prostu przeistoczył się w Tadeusza Koziełło-Kozłowskiego, w którego wciela się już ponad 20 lat - dodaje.

- Grając Tadeusza, mogę choć na chwilę żyć jego życiem, chociaż na moment zapomnieć o swoim, odpędzić czarne myśli o chorobie i o bólu, który bywa nie do zniesienia - twierdzi Andrzej Strzelecki.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Strzelecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »